„Jajeczko”
Wigilie firmowe już na stałe wpisały się w kalendarz pracowniczych imprez, ale ostatnio popularne staje się też tak zwane „Jajeczko”, czyli impreza pracownicza organizowana w zakładzie pracy przed Świętami Wielkanocnymi. Nasza firma zorganizowała nam świąteczny obiad, ale w tym roku dziewczyny wpadły na pomysł, żeby zrobić jeszcze takie spotkanie wielkanocne w naszej firmie. Oczywiście pierwszą osobą do której się zwróciły z propozycją zorganizowania tej imprezy byłam ja. Każda ma obowiązki w domu typu mąż i dzieci, więc stwierdziły, że mi będzie łatwiej. Co prawda lubię gotować i piec, mam też pewien zmysł organizatorski, ale to nie znaczy, że organizacją każdego spotkania, imprezy czy konferencji trzeba obarczać mnie, w końcu nie pracuje sama w tej firmie. Jestem zmęczona dodatkowym dzieleniem mojego czasu na dwa domy. Kilkukrotne wizyty w tygodniu w rodzinnym domu, dają mi się we znaki. Pewnie gdyby nie to, to siedziałabym całą noc, piekąc ciasta i robiąc inne potrawy. Jednak tym razem powiedziałam sobie wewnętrznie „nie”. Oczywiście nie odmówiłam, ale miałam sprytny plan. Już wcześniej na półkach mojego sklepiku osiedlowego wypatrzyłam wielkanocne produkty Dr. Gerard. Uwielbiam ciastka tej marki i często je kupuje, więc byłam pewna, że wielkanocna seria też będzie pyszna, nie miałam czasu na pieczenie i zamawianie ciast, wiec wzięłam kilka paczek Pasji marcepanowej- czekoladek z kremem o smaku marcepanowym, klika opakowań mazurka sernikowego i mazurka kajmakowego, czyli ciasteczek, takich „mini mazurków” z kremem o smaku sernika i kajmaku, oraz ciastka kruche „miód i migdał” z wielkanocnymi wzorkami słodkich króliczków, jajek i kurek. Nie mogło też zabraknąć rurek kakaowych z kremem advocat bo jak wiadomo advocat robi się z jajek, więc można go uznać za typowo wielkanocny smak hehe ;) Budżet nie był duży, ale Dr. Gerard ma przystępne ceny, więc sporo tego nakupiłam. W pracy byli najpierw w szoku, że poszłam na łatwiznę, ale kiedy spróbowali ciasteczek Dr. Gerard przestali marudzić i stwierdzili, że to super pomysł, bo takie ciasteczka są bardziej podzielne niż tradycyjne ciasta, a jeśli coś zostanie można schować na później. Dobrym pomysłem jest kupić parę paczek ciasteczek Dr. Gerard na wypadek kiedy podczas Świąt skończy się ciasto. Nie będzie wtedy wstydu przed gośćmi, szybciutko wyjmuję paczkę mazurka sernikowego, czy mazurka kajmakowego, a jak ślicznie będą wyglądać w koszyczku wielkanocnym wzorzyste kruche ciasteczka „miód i migdał” :D Rurki kakaowe z kremem advocat będą natomiast świetnie prezentować się z lodami (tak, tak z lodami) bo na szczęście w dzisiejszych czasach możemy się cieszyć smakiem lodów cały rok, również w Wielkanoc (tym bardziej, że zapowiada się ciepła i słoneczna). Polecam wielkanocną serię Dr. Gerard na Święta, zarówno dla tych z deficytem czasu, jak i dla tych co po prostu lubią zjeść dobre ciasteczko ;) Co do „Jajeczka” okazało się sukcesem, bo kto nie lubi wypić kawy zagryzając dobrym ciachem? Ani jedna paczka się nie uchowałam, czyli smakowało!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz