czwartek, 31 marca 2016

Nadejście wiosny



Święta Wielkanocy minęły. Przerwa świąteczna dobiegła końca i najwyższy czas wyruszyć do szkoły. Rozleniwionym dziewczętom nie łatwo było wstać o świcie. Kilka dni minie zanim na nowo przyzwyczają się do szkolnego kieratu. Zaspane usiadły przy kuchennym stole. Przekąsiły co nieco chociaż apetyty nie dopisywały po świątecznym obżarstwie. Mama w trosce o swoje córki spakowała im obfite drugie śniadanie. Znalazła się tam kanapka, jabłko oraz Ciastka Kruche Miód i Migdał Dr Gerarda na deser jako słodkie wspomnienie minionych świąt. Chciała jeszcze ukroić po kawałku sernika na Biszkoptach Morelowo Śmietankowych ale Marta i Ola odmówiły. Zjedzą to chętnie dopiero po powrocie ze szkoły. Dziewczyny co pewien czas zerkały na zegar wiszący na ścianie i w pewnej chwili wstały od stołu dziękując za posiłek. Ubrały się migiem i wyszły z domu. Świeże aczkolwiek ciepłe, wiosenne powietrze odpędziło resztki snu z bladych twarzyczek nastolatek. Szły jedna za drugą wąską ścieżką obok rzeki porośniętej olszyną. W tym roku wiosna przyszła spokojnie prawie niezauważalnie. Z reguły odbywa się to o wiele bardziej żywiołowo. Rzeka huczy złowrogo nie mogąc pomieścić w swoim korycie nadmiaru roztopionego, spływającego z pól śniegu. Teraz ta sama rzeka szemrze ledwie słyszalnym dźwiękiem, niosącym słodkie ukojenie. O jak ja kocham to nadejście wiosny i te burzliwe i te delikatne, nieśmiałe. Kocham śpiew ptaków i ciepły wiatr na twarzy. Za nami długa zima a przed nami nowe radosne, zielone miesiące i dużo ciepłego słońca... A dziewczęta są już daleko. Dawno zeszły ze ścieżki na asfaltową drogę wiodącą do wsi. Są już na wysokości pierwszych wiejskich zabudowań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz