Marta wstała rano jako pierwsza.
Chociaż w jej przypadku to nic niezwykłego, gdyż jest porannym ptaszkiem i z
reguły wstaje wcześnie. Ale tymczasem przeszła samą siebie, bo nawet w dniu
wolnym od nauki zerwała się bladym świtem, gdyż jak twierdzi ma ważną misję do
wykonania. Wraz z kolegami i koleżankami z drużyny musi stawić się o godzinie
siódmej na apel w harcówce, po którym odbędzie się w markecie zbiórka żywności
dla ubogich rodzin. Marta ubrała swój strój harcerski i jedząc po drodze kanapkę
złapaną w biegu, pognała na autobus. Ola została w domu z rodziną. Mama zaraz
po śniadaniu zapędziła nastolatkę do sprzątania domu przed Świętami Wielkanocy.
Ola nie lubi sprzątać i dlatego przez cały czas szukała powodu, dla którego
mogłaby ulotnić się z domu chociaż na chwilę. Pogoda jest taka wspaniała –
prawdziwie wiosenna – pierwszy raz w tym roku. Wreszcie pretekst się znalazł. W
domu skończyło się mleko a mama potrzebowała go pilnie do ciasta z Drażetkami
Maltikeks Dr Gerarda. Wybiegła z domu czym prędzej, żeby mama nie zdążyła rozmyślić
się i wysłać zamiast niej kogoś innego z domowników. Pojechała do tego samego
marketu, w którym swój dyżur pełnić ma Marta wraz z koleżankami. Gdy dotarła na
miejsce okazało się, że dziewczyny zebrały już prawie cały wózek zakupowy
produktów na paczki świąteczne. Były tam produkty podstawowe takie jak: mąka,
olej, mleko, makaron ale ludzie czasami z dobrego serca wrzucali jakieś
słodycze dzieciom. Na przykład na samym wierzchy Ola zauważyła Ciastka Kruche Miód
i Migdał z kolekcji wyrobów świątecznych Dr Gerarda. Ola również kupiła od
siebie drobną słodycz i dorzuciła do wózka, po czym nieczętnie ruszyła w stronę
domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz