czwartek, 14 kwietnia 2016

lody domowej roboty



W sobotę rano wybrałyśmy się z koleżanką do sklepu na zakupy. Ja chciałam sobie kupić buty na niskich obcasach i cienką kurtkę. Natomiast przyjaciółka planowała zakup spodni i spódnicy. Trudno nam było dogodzić. Jak już nam się coś podobało, to cena była bardzo wygórowana. W trzecim sklepie dopiero kupiłam skórzane buty. W końcu wyruszyliśmy na targowisko szukać interesujących nas rzeczy. Na tym placu jest wszystko co człowiek sobie zażyczy. Koleżanka kupiła czarne spodnie i spódnicę w drobną krateczkę. Bardzo mi się podobała, ale już nie było rozmiarów na moją talię. Niestety  jestem od niej grubsza. Ciężko mi zrzucić zbędne kilogramy, a diety są dla mnie zbyt skomplikowane. Wreszcie napotkałam śliczną kurteczkę w kolorze beżowym z kapturem. Cenowo też mi odpowiadała. Wyposażone w nowe zdobycze postanowiliśmy to uczcić idąc na lody w pucharkach. Odpoczywając mogłyśmy się dowoli nagadać jak za dawnych szkolnych lat. Przyjaciółka zdradziła mi przepis na lody domowej roboty. Zaraz zapisałam sobie ten przepis, bo za lodami wprost przepadam i nie znam osób, które nie lubią tych smakołyków. Wracając do domu wstąpiłam po potrzebne produkty na lody. W sobotę zabrałam się do ich przyrządzenia. Nie mam specjalnej maszynki, ale znajoma też robi ręcznie i sobie chwali. Przepis jest prosty i nie wymaga większego wysiłku.
Składniki; draże maltikeks produkcji Dr. Gerarda, 1 szk. mleka, 2 szk. śmietany kremówki 30%, 1/2 szk. cukru, cukier waniliowy, 4 żółtka. W garnuszku podgrzać mleko z cukrem i cukrem waniliowym. Żółtka ubić na parze stopniowo dodając ciepłe mleko i jeszcze ubijać, żeby żółtka nie ścięły się. Odstawić do wystudzenia. Śmietanę ubić na sztywną pianę i połączyć z żółtkami. Do połowy porcji dać 2 łyżeczki kakao i trochę startej gorzkiej czekolady. Włożyć do osobnych pojemników i dać do zamrażarki. Co pół godziny mieszać. Następnego dnia włożyłam lody do pucharków i posypałam je drażami maltikeks.  
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz