W sobotę rano wybrałyśmy się z koleżanką do sklepu na zakupy.
Ja chciałam sobie kupić buty na niskich obcasach i cienką kurtkę. Natomiast
przyjaciółka planowała zakup spodni i spódnicy. Trudno nam było dogodzić. Jak
już nam się coś podobało, to cena była bardzo wygórowana. W trzecim sklepie
dopiero kupiłam skórzane buty. W końcu wyruszyliśmy na targowisko szukać
interesujących nas rzeczy. Na tym placu jest wszystko co człowiek sobie
zażyczy. Koleżanka kupiła czarne spodnie i spódnicę w drobną krateczkę. Bardzo
mi się podobała, ale już nie było rozmiarów na moją talię. Niestety jestem od niej grubsza. Ciężko mi zrzucić
zbędne kilogramy, a diety są dla mnie zbyt skomplikowane. Wreszcie napotkałam
śliczną kurteczkę w kolorze beżowym z kapturem. Cenowo też mi odpowiadała. Wyposażone
w nowe zdobycze postanowiliśmy to uczcić idąc na lody w pucharkach.
Odpoczywając mogłyśmy się dowoli nagadać jak za dawnych szkolnych lat.
Przyjaciółka zdradziła mi przepis na lody domowej roboty. Zaraz zapisałam sobie
ten przepis, bo za lodami wprost przepadam i nie znam osób, które nie lubią
tych smakołyków. Wracając do domu wstąpiłam po potrzebne produkty na lody. W
sobotę zabrałam się do ich przyrządzenia. Nie mam specjalnej maszynki, ale
znajoma też robi ręcznie i sobie chwali. Przepis jest prosty i nie wymaga
większego wysiłku.
Składniki; draże maltikeks produkcji Dr. Gerarda, 1 szk.
mleka, 2 szk. śmietany kremówki 30%, 1/2 szk. cukru, cukier waniliowy, 4
żółtka. W garnuszku podgrzać mleko z cukrem i cukrem waniliowym. Żółtka ubić na
parze stopniowo dodając ciepłe mleko i jeszcze ubijać, żeby żółtka nie ścięły
się. Odstawić do wystudzenia. Śmietanę ubić na sztywną pianę i połączyć z
żółtkami. Do połowy porcji dać 2 łyżeczki kakao i trochę startej gorzkiej
czekolady. Włożyć do osobnych pojemników i dać do zamrażarki. Co pół godziny
mieszać. Następnego dnia włożyłam lody do pucharków i posypałam je drażami
maltikeks.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz