Nazajutrz, kiedy było już całkiem jasno zdałem sobie sprawę,
że jednak wcale nie przegadałem całej nocy, w pewnym momencie musiałem zasnąć
skoro dopiero co otworzyłem oczy. Przykryłem koleżankę leżąca obok mnie kocem,
który znalazłem w szafie idąc po kubek wody. Na dworze panowała absolutna cisza
– nawet nie było słychać samochodów. Trudno dziwić się takiej kolei rzeczy
skoro to pierwszy stycznia. Dom wyglądał jak pobojowisko, a goście objawiali
swoim powolnym ruchem syndrom dnia poprzedniego. Kiedy wszyscy już wstali
nalałem każdej osobie po kubku wody i zaproponowałem wspólną jajecznicę, która
ponoć jest wspaniałym remedium na kaca. Wiele osób się zgodziło. Przygotowanie
jej nie zabrało dużo czasu i już po niedługiej chwili siedzieliśmy przy
wspólnym stole konsumując lekarstwo będące zarazem i śniadaniem. Po jakimś
czasie faktycznie buzie zaczęły nabierać kolorów a oczy blasku. Osoby, które
nie miały ochoty na proteinowy zastrzyk energii zgłodniały patrząc na wcinających
i niebawem odezwały się głosy domagające się „czegoś słodkiego”. Stanąłem pod
przysłowiowym murem i mowę mi odjęło na kilka oka mgnień, zważając na to że
stół był objedzony do okruszka. Wtem olśniło mnie, że mam ukryte zapasy
słodkich specjałów. Wyciągnąłem rękę w kierunku kuchennej szafki stanąwszy na
taborecie, wysoko pod sufitem, aby nikt tam nie sięgnął i nie odkrył mojego
skarbczyka, którego zawartość jest przeznaczona na czarną godzinę. Postawiłem
na stole trzy paczki WAFLI KAKAOWYCH i
PIERNIKÓW Dr Gerarda. Od razu się oczy zaświeciły łakomczuchom. Bardzo się
cieszę, że po jakimś czasie też doszli do siebie i teraz już nie wyglądali jak
wygłodniałe zombie lecz jak zwykli śmiertelnicy. Później wszyscy wyszliśmy na
spacer i to dodatkowo nas orzeźwiło. Po pewnym czasie wszyscy zaczęli zbierać
się do domu. Ci bardziej empatyczni pomogli mi sprzątać. Był już wieczór kiedy
skończyliśmy doprowadzać do ładu cale mieszkanie. Tak się skończył pierwszy
dzień nowego roku, dzień w którym gdyby najechali nas kosmici, podbili by
planetę nie spotykając oporu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz