czwartek, 17 grudnia 2015

Wigilia.

 Dziś właśnie mamy czwartek dokładnie za tydzień w czwartek będzie wigilia.Kilka dni przed świętami  moja wnuczka 8-letnia Kinga napisała list do Mikołaja, w którym poprosiła tylko o jedną rzecz - lalkę z długimi, lśniącymi, blond włosami z warkoczami.
    W Wigilię Kinga wraz z siostrą  Moniką poszły zobaczyć czy pod choinką są jakieś prezenty.Dla każdego były po dwa prezenty lub więcej lecz Kinga dostała tylko jeden i była bardzo ciekawa co tam się znajduje. Wszyscy w swoich paczkach otrzymali dodatkowo słodycze najsmaczniejsze ciasteczka biszkopciki i markizy od dr. Gerard.Potem mama powiedziała, żeby każdy przyszedł do kuchni, a prezenty rozpakujemy razem po zjedzeniu potraw. Kiedy wszyscy już przyszli na stole leżał opłatek, którym po chwili rodzina dzieliła się i składała życzenia nawzajem. Po tym zasiedli do stołu. Mama przygotowała 12 potraw. Po zjedzeniu, jak mama obiecała rodzina poszła rozpakować prezenty. Jako pierwsza prezent rozpakowała młodsza z sióstr-Kinga. Po rozpakowaniu dziewczynka była bardzo zaczwycona, ucieszona i szczęśliwa. Dostała to o czym marzyła - lalkę z długimi, lśniącymi blond włosami z warkoczami. Kinga od razu pobiegła do swojego pokoju i zaczęła się bawić swoją nową lalką. Reszta rodziny rozpakowała do końca swoje prezenty i po chwili każdy rozeszedł sie do swoich pokoi. Rodzina była zadowolona ze swoich prezentów . Na drugi dzień pojechali do do nas dziadków.
   Mama, tata, Kinga i Monika mieli według siebie najlepsze święta jakie mogłyby być. Byli szczęśliwi.Na powitanie najpierw wipiliśmy kawę mieliśmy dużo ciast ale na stole nie zabrakło najlepszych ciasteczek rurki i wafle od dr. Gerard.Potem zrobiliśmy kolację i już gościna rozgorzała na dobre.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz