Dzień dobry,
za oknem pogoda istnie wiosenna. Dzieci wyleczone z przeziębienia i anginy,
wróciły do obowiązku szkolnego. Odprowadziłem córcię do przedszkola a syna na
wycieczkę do Torunia i mogę napisać kilka słów dla Was. Syn jechał do teatru a
potem do Mc Donald’s. Pani Wychowawczyni argumentowała taki program tym, że
jedzie duża grupa dzieci i inne restauracje nie są gotowe, aby podołać takiemu
wyzwaniu. My z naszej strony zapewniliśmy Tomkowi bułkę i picie na drogę oraz
smaczne wafle „dr Gerarda”. Pod szkołą okazało się, że inne dzieci również
miały Maltkikeks Tri – Kolor i Pierniki ze świątecznej oferty. Po powrocie do
domu, gdzie czkała małżonka, wzięliśmy się do tego, na co czekaliśmy bardzo
długo, ponieważ dzieci chorowały i były w domu. A mianowicie do ……, nie nie nic
zdrożnego, po prostu pakowaliśmy prezenty gwiazdkowe. Nie łatwo jest przemycić
i schować prezenty dla ośmioro dzieci w 48 metrowym mieszkaniu. Dobrze, że wiszące
szafki kuchenne są na takiej wysokości, że wzrok dzieci nie sięga, więc nie są
zainteresowane, co na nich leży. To jedyne takie miejsce w moim domu. Nawet piwnica
nie jest bezpieczna, bo córcia lubi ze mną tam chodzić i przynosić z powrotem zabawki.
Wracając do prezentów, kilka dni temu kupiliśmy papier kolorowy a dla naszych
pociech po skarpecie prezentowej. Tradycyjnie w każdej paczce muszą się znaleźć
słodkości, mogą być z własnego wypieku lub jak u mnie z świątecznej oferty
firmy „dr Gerard”. Zajęło nam to parę minut. Gdyby pomagała nam Tosia to nie
wiem ile by zeszło papieru i ile czasu byśmy pakowali te niespodzianki. Wiem jedno,
że tak jak przy skręcaniu mebli, objęłaby stanowisko „naszej szefowej”. I z
dumą by nami dyrygowała. Muszę kończyć,
ponieważ żona ma umówione spotkanie z koleżanką, a ja muszę wyskoczyć do
centrum handlowego kupić prezent dla mojej kochanej żony. Mam nadzieję, że trafię
z wyborem.
Pozdrawiam
gorąco i życzę Zdrowych, Wesołych Świąt. L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz