Z zakupów wróciliśmy zmęczeni.
Jak to zwykle przed świętami bywa, w sklepach przewija się masa ludzi. Trudno
nam się wówczas skupić i zrobić zakupy. Mama akurat krzątała się w kuchni
przygotowując trufle z gorzkiej czekolady z chrupiącymi kawałkami Pryncypałek
Dr Gerarda ściśle według przepisu ze strony internetowej o nazwie Deseroteka.
–
Nie zapomnieliście o świątecznych Pryncypałkach dla mnie – mama zapytała nas
nie wychodząc z kuchni.
– Mamy chyba wszystko – odkrzyknęłam z przedpokoju. Zrzuciwszy kurtkę
i buty wniosłam do kuchni torby wypchane zakupami. Wyciągałam każdy produkt i
od razu odstawiałam na miejsce, tak aby nie robić bałaganu i zamieszania. Mąż w
tym samym czasie pobiegł do piwnicy po choinkę. Po chwili wrócił. We dwójkę
zajęliśmy się ubieraniem drzewka. Mama została w kuchni. Na środek pokoju
wyciągnęłam wszystkie ozdoby choinkowe. Mąż starannie rozwiesił na drzewku dwa
komplety świecidełek. Gdy żaróweczki były już równomiernie rozmieszczone oboje
kontynuowaliśmy ubieranie choinki, ciesząc się przy tym jak dzieci. Uwinęliśmy
się z tym wyjątkowo szybko. Teraz przyszedł czas na pakowanie prezentów.
Podobnie jak poprzednio, wszystko co potrzebne rozmieściłam na dywanie, na
środku pokoju. Najpierw zajęliśmy się pakowaniem prezentów dla dzieci. Każde z
nich dostanie od nas jakiś upominek – zabawkę lub ubranie i pieniądze.
Obowiązkowo do skarpety prezentowej dla każdego powędrują świąteczne ciasteczka
i czekoladki. Prezenty dla dorosłych członków naszej rodziny będą nieco
skromniejsze, symboliczne. Postanowiliśmy opakować je papierem ozdobnym. Niemniej
jednak w każdej paczuszce znajdzie się jakiś drobny prezent, na przykład
kosmetyk i obowiązkowo coś ze słodyczy Dr Gerarda. Staram się zawsze aby
prezenty były ładnie zapakowane i przyozdobione wstążką. Na kolorowych
bilecikach napisane imiona osób z uśmieszkiem i serduszkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz