czwartek, 10 grudnia 2015

Przedświąteczne negocjacje.

Dzień dobry, jest kolejny piękny dzień. Słoneczko świeci, wiaterek lekko powiewa. Jest po prostu pięknie. Pozytywnie nastawiony z ogromną chęcią piszę te oto słowa. Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Sprzątanie mam już za sobą. Zdradzę moją tajemnicę, aby lepiej mi się sprzątało wcinam najsmaczniejsze biszkopty lub inne słodkości „dr Gerard”. A teraz na wokandzie mamy prezenty. Dla dzieci już kupione. Teraz dla mam i taty. Jednocześnie dzisiejszego poranka byłem z babcią na zakupach w centrum handlowym. Od samego progu przywitały nas świąteczne dekoracje, girlandy, balony, choinki, bombki i skarpety prezentowe. Wszystko piękne, kolorowe, pachnące i świecące. Okna wystawowe również jakoś pełniejsze produktów. Muszę dodać, że przedszkole mojej córki dostało z okazji mikołajek paczki od jednego z marketów rtv agd. Dzieci były szczęśliwe, każde z nich miało drobny prezent.

Wybór prezentów to prawdziwy test demokracji w rodzinie. Kto ma więcej do powiedzenia a kto ma decydujące zdanie. Jednak jeszcze więcej dyplomacji wymaga ustalenie harmonogramu spotkań w Wigilię i dwa dni Świąt. W naszej rodzinie ustaliliśmy, że na kolację wigilijną chodzimy na zmianę raz do jednej a po roku do drugiej mamy. Śniadanie u mojej mamusi a do teściowej na obiad. Tam spotykamy się z rodzeństwem żony i ich dziećmi. A w drugie Święto przez cały dzień przyjmujemy gości u siebie. Tak już jest od pięciu lat i wiemy jak ustalić spotkania z innymi. Wiemy, kiedy zaprosić koleżankę czy kuzyna. W tym roku firma „dr Gerard” ułatwiła nam wybór, czym poczęstować gości. Na swojej stronie w necie zamieścili „Deserotekę” gdzie są przepisy na każdą okazję. Można samemu ustalić charakter spotkania, z kim się spotykamy. A przepis zostanie „podany nam na tacy”. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz