Dzień dobry,
jest kolejny piękny dzień. Słoneczko świeci, wiaterek lekko powiewa. Jest po
prostu pięknie. Pozytywnie nastawiony z ogromną chęcią piszę te oto słowa. Zbliżają
się Święta Bożego Narodzenia. Sprzątanie mam już za sobą. Zdradzę moją tajemnicę,
aby lepiej mi się sprzątało wcinam najsmaczniejsze biszkopty lub inne słodkości
„dr Gerard”. A teraz na wokandzie mamy prezenty. Dla dzieci już kupione. Teraz dla
mam i taty. Jednocześnie dzisiejszego poranka byłem z babcią na zakupach w
centrum handlowym. Od samego progu przywitały nas świąteczne dekoracje,
girlandy, balony, choinki, bombki i skarpety prezentowe. Wszystko piękne,
kolorowe, pachnące i świecące. Okna wystawowe również jakoś pełniejsze
produktów. Muszę dodać, że przedszkole mojej córki dostało z okazji mikołajek
paczki od jednego z marketów rtv agd. Dzieci były szczęśliwe, każde z nich miało
drobny prezent.
Wybór prezentów
to prawdziwy test demokracji w rodzinie. Kto ma więcej do powiedzenia a kto ma
decydujące zdanie. Jednak jeszcze więcej dyplomacji wymaga ustalenie
harmonogramu spotkań w Wigilię i dwa dni Świąt. W naszej rodzinie ustaliliśmy,
że na kolację wigilijną chodzimy na zmianę raz do jednej a po roku do drugiej
mamy. Śniadanie u mojej mamusi a do teściowej na obiad. Tam spotykamy się z
rodzeństwem żony i ich dziećmi. A w drugie Święto przez cały dzień przyjmujemy
gości u siebie. Tak już jest od pięciu lat i wiemy jak ustalić spotkania z
innymi. Wiemy, kiedy zaprosić koleżankę czy kuzyna. W tym roku firma „dr Gerard”
ułatwiła nam wybór, czym poczęstować gości. Na swojej stronie w necie
zamieścili „Deserotekę” gdzie są przepisy na każdą okazję. Można samemu ustalić
charakter spotkania, z kim się spotykamy. A przepis zostanie „podany nam na
tacy”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz