niedziela, 6 grudnia 2015
Mikołajek
Ostatnio sporo się u mnie dzieje. Długo oczekiwany remont mieszkania, który pochłania mnie bez reszty. Całe szczęście, że Tomek który ma w jednym paluszku ogarnięcie różnych remontowych niespodzianek. Uwielbia słodycze do kawy, więc ja staram się zawsze podsunąć mu pyszny deser, który wyszukuję w deserotece Dr Gerarda np.ostatnio zrobiłam semifredo czekoladowo-śmietankowe z pryncypałkiem i drażami maltikeks. Cieszył się tą słodką chwilą bez końca.
Oczywiście tak jak wszystkie dzieci obchodzą Mikołajki to i moja córka chrzestna do której pojechałam ucieszyła się kiedy w skarpecie prezentowej wyciągała mnóstwo słodkości od Dr Gerarda a były to mafijne, rurki kakaowe, pierniczki. Z jej mamą zrobiłyśmy sobie gorzką gorącą herbatkę i popróbowałyśmy co nie co tych smakołyków mniam mniam.
I do tego wszystkiego zawitał do mnie na stałe Mikołajek czyli moja ciocia, która nikogo oprócz mnie nie ma, pojechaliśmy z mężem po nią dość daleko przywitała nas bardzo radośnie i pełna nadzieji że nie zostawimy jej samej, a na dodatek ugościła nas robiąc nam paczki na Mikołaja z dużą ilością słodkości. Niespodziewając się prezentów to my cioci też zrobiliśmy prezent i zabraliśmy ją do siebie. Myślę że będzie czuła się u nas doskonale i na długo pozostanie z nami. Co jakiś czas mojej Genowefce bo tak na nią mówię wyszukam pyszności w deserotece i upichcę dla niej, a napewno będzie szczęśliwa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz