poniedziałek, 7 grudnia 2015

Oczekiwany przybysz.

Oto  zaczął się okres świąt Bożego Narodzenia. Pierwszym takim wydarzeniem świątecznym były imprezy Mikołajkowe  dla dzieci w szkołach i przedszkolach. Jak pamiętamy z dzieciństwa my również bardzo czekaliśmy i chętnie braliśmy udział w takich imprezach.
Jednak najbardziej się czekało na paczki pełne słodyczy, które to wręczał dziadek Mróz.
Dzisiaj jest wszystkiego dużo więcej, a paczki dzieci dostają od  Świętego  Mikołaja, a nie od dziadka Mroza.  Dzisiaj do przedszkola, w którym jest nasz wnuczek przyszedł Święty Mikołaj .
Dzieci na to przyjście świętego Mikołaja przygotowywały się już wcześniej, bo przecież trzeba Mikołaja czymś zaskoczyć, a i mamy też jakoś tam się szykowały.
Po rozmowie z panią wychowawczynią mamy doszły do wniosku, że może, któraś mama upiecze jakieś ciasto, a córka zaproponowała najsmaczniejsze  ciasteczka Dr Gerarda, żeby było czym  poczęstować  dzieci w czasie zabawy. Zaproponowałam, że może ja mając trochę więcej czasu mogłabym też pomóc.
Pierwsze kroki jakie poczyniłam to pojechałam do dużego supermarketu. Tam jak zwykle pełne pułki, że nie wiadomo na co się zdecydować. Ja jednak, jako, że jestem smakoszem słodyczy Dr Gerarda postanowiłam  zakupić, najpierw po jednej paczce z każdego rodzaju i poczęstować panią wychowawczynię.
Zakupiłam między innymi; biszkopciki , pryncypałki clasic, mafijne  markizy, rurki waflowe, kremisie, kuleczki maltikeks oraz kruche zwierzaki.
Wychowawczyni wraz z trójką klasową po spróbowaniu tych słodkości doszły do wniosku, że to będą najlepsze słodycze Dr Gerarda do skarpety prezentowej dla naszych maluszków.
Stwierdziły jednogłośnie, że ciasteczka Dr Gerarda są bardzo smaczne takie kruchutkie oraz mają takie ładne kolorowe opakowania. Bardzo spodobały się ciasteczka kremisie, które to mają na wierzchu smaczny dodatek w postaci czekoladowego misia. Wiem, że dzieci lubią takie niespodzianki.
Każde dziecko otrzymało jeszcze maskotkę, ślicznego misia, ale nasz wnuczek wchodząc do domu od razu od drzwi woła, że miś jest dla jego maleńkiej siostry, a słodycze dla niego, bo Mikołaj mówił, że trzeba się dzielić. On jest takim strasznym  łasuchem, więc woli oddać misia.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz