Telefoniczna rozmowa z mamą przeciągnęła się do około czterdziestu
minut. Zagadnęłam mamę o Olę i Martę.
Byłam ciekawa co słychać u moich nastoletnich bratanic – jak sobie radzą? Marta
właśnie odrobiła lekcje i zaczęła robić jakieś pyszności. Znalazła przepis na
Deserotece Dr Gerarda na przekładaniec serowy z Krakersami Classic Dr Gerarda i
oliwkami. Jak twierdziła była to próba generalna przed sylwestrową domówką z
koleżankami. A co u Oli? - zapytałam. Mama zaczęła długą relację o drugiej z
moich bratanic. Ola została zaproszona na studniówkę przez swojego chłopaka.
Jest podekscytowana czekającym ją balem. Po świętach zamierza kupić suknię na
tę okazję. Marzy jej się granatowa, rozkloszowana kreacja. Pod choinkę dostanie
trochę pieniędzy i te środki przeznaczy na realizację wymarzonych zakupów. Zakończyłam
w końcu rozmowę z mamą i sięgnęłam do szafy. Wyciągnęłam z niej dużą papierową
torbę. Były w niej prezenty dla rodziny. Na wierzchu leżała granatowa,
koronkowa, rozkloszowana sukienka. Wyciągnęłam ją i jeszcze raz przyjrzałam się
jej dokładnie. Wyobraziłam sobie Olę ubraną w nią. Będzie wyglądać zjawiskowo –
pomyślałam – jeśli oczywiście rozmiar jest odpowiedni. Znam wprawdzie rozmiarówkę
moich bratanic ale nigdy nic nie wiadomo. Jestem jednak dobrej myśli. Mam oko co
do rozmiarów. Długo szukałam prezentu dla niej aż w końcu trafiłam. Od dawna
wiedziałam z rozmów z Olą, że uwielbia ten kolor i fason, dlatego uparłam się i
poszukiwałam właśnie takiej. Wiem, wiem – nastolatka czeka na pieniądze. Pomyślałam
jednak, że same pieniądze jako prezent pod choinkę nie przyniosą jej wiele
radości, stąd ten pomysł. Kopertę, sukienkę oraz świąteczne Rurki cynamonowe
zapakuję w skarpetę prezentową i prezent gotowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz