Gdy wkroczyliśmy na Stare Miasto
zapadał zmrok. Uliczne ozdoby świąteczne tworzyły przyjemny klimat. Spóźniliśmy
się na jarmark. Ostatni straganiarze pakowali swój towar. Zdążyłam kupić
jedynie świąteczne pierniki. Przed powrotem zatrzymaliśmy się na chwilkę przed
szopką Bożonarodzeniową a ponieważ robiło się coraz chłodniej ruszyliśmy w
stronę domu. Gdy przechodziliśmy opodal mieszkania kuzynki wpadłam na pomysł by
wpaść do niej na herbatę. Wcześniej jednak zadzwoniłam aby dowiedzieć się czy
jest w domu i czy ma czas dla nas. Mieliśmy farta, bo akurat kończyła robić
ciasto. Zastaliśmy ją w kuchni. Właśnie formowała blok czekoladowy zawijając
folią gęstą masę. Kątem oka zauważyłam na stole opakowania po wafelkach Pryncypałkach
classic oraz ciasteczkach Zwierzakach. Tak się składa, że oba te produkty są
wyrobami cukierniczymi Dr Gerarda, za którymi przepadam. Czyżby kuzynka tak jak
ja korzystała ze zbioru deserów opublikowanych na stronie internetowej Dr
Gerarda. Miałam nadzieję spróbować smakowicie wyglądającego ciasta ale trzeba
było poczekać aż zastygnie, tak by można było go pokroić. No niestety tak długo
nie mogliśmy zostać. Chcieliśmy jeszcze wstąpić do sklepu na zakupy. Wobec tego
do herbaty kuzynka poczęstowała nas Pryncypałkami i Zwierzakami, których nie
zużyła do ciasta. Były pyszne jak zawsze. Poczuliśmy klimat świąt, ponieważ
kuzynka włączyła świecidełka na ubranej zawczasu choince. Przeprowadzała
generalne porządki w mieszkaniu i postanowiła przy okazji ustawić i przyozdobić
drzewko. Przed samymi świętami nie będzie miała na to czasu bo organizuje
wielką Wieczerzę Wigilijną na dwanaście osób, dla całej rodziny. Podziwiam –
czeka ją ogrom pracy. Ja robiłam Wigilię góra na cztery osoby a w tym roku wybieramy
się z mężem do moich rodziców. Oczywiście będę pomagać mamie ale główną
dowodzącą w kuchni będzie moja mam, która jest świetną kucharką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz