W trakcie poprzedniej wizyty u sąsiadki na kawie uwieńczonej
„Przekładańcem na KRAKERSACH” zapowiedziałem się na kolejne pogaduchy przy
kawie. Tym razem będzie robić swój ulubiony specjał tj. „Sernik dwukolorowy” i
z pewną dozą nieśmiałości zapytałem, czy mogę pomóc w realizacji tegoż
specjału. Uśmiechnęła się i powiedziała, iż przydadzą się dodatkowe ręce do
pomocy.
Ciekaw nowej przygody stawiłem się punktualnie u sąsiadki,
gotów do pomocy przy realizacji zadania tj. „Sernik dwukolorowy”. Składniki już
oczekiwały w pokojowej temperaturze jakiś czas.
Sąsiadka wręczyła mi miskę i mikser, włożyła do miski kostkę
margaryny, wsypała 3 szklanki mąki i zabrałem się za urabianie ciasta.
Pani Wanda w tym czasie mieliła 1 kg sera twarogowego na masę
serową. Po rozrobieniu mąki z margaryną otrzymałem dalsze składniki: 1 całe
jajko, ¾ szklanki cukru pudru, 1 cukier waniliowy, 1 łyżeczka proszku do
pieczenia i kręciłem dalej.
Po urobieniu ciasta zostało podzielone na pół i do jednej
połowy wsypała 2 łyżki kakao do zmiany koloru. Obie połówki ciasta powędrowały
do lodówki.
Nadeszła pora na masę serową i w drugiej misce oczekiwała już
1 kostka margaryny z 1 szklanką cukru. Po rozrobieniu tego doszło 5 żółtek,
następnie zmielony 1 kg sera, ubita piana i na koniec bakalie z aromatem. Wszystko
wymieszałem dokładnie pałką.
Pozostałą resztą zajęła się pani Wanda. Posmarowała blachę,
wyjęła jedną część ciasta z lodówki starła na blachę, nałożyła masę serową i na
to starła drugą część ciasta wyjętą z lodówki.
Do wcześniej rozgrzanego piekarnika do 220 stopni C włożyła
uszykowaną blachę na 45 min.
W oczekiwaniu na słodkie dzieło wspólnych rąk, upływający czas
wypełniliśmy CIASTECZKAMI wit’AM Dr Gerarda na pogaduchy i wspominki z dawnych
lat.
Po wyjęciu z piekarnika „Sernika dwukolorowego” prezentował
się niesamowicie, a smakował wyśmienicie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz