Wczoraj cały dzień padał deszcz.
Zuza była niepocieszona. Przyjechała na wieś z myślą by bawić się od rana do
wieczora na podwórzu w swoim tak zwanym domku „zabawnym”. Tymczasem ilekroć
wyszła choćby na chwilkę z domu, wracała zaraz przemoczona i zmarznięta. Nawet
pies Pikuś siedział w budzie osowiały. Nie chciał bawić się na deszczu z Zuzą.
Jedynie jego czarny, błyszczący nosek lśnił w ciemnym otworze budy, gdy swoim
psim zwyczajem obserwował co dzieje się w obejściu. Babcia wiedziała o
rozterkach wnuczki. Wpadła na pomysł jak ją zająć, by się nie nudziła. Wspólnie
upiekły pyszną tartę z owocami leśnymi na spodzie z Ciasteczek wit’AM Dr
Gerarda według przepisu zamieszczonego na Deserotece. Zuza lubi prace kuchenne,
dlatego bez najmniejszego sprzeciwu zgodziła się pomóc babci w wypiekach. Po
południu ze szkoły wróciły dwie starsze bratanice Zuzy. Poczęstowały się
owocowym deserem a po posiłku zabrały dziewczynkę do swojego pokoju. W radosnym
towarzystwie nastolatek czas szybko upłynął małej Zuzi. Nastał nowy dzień jakże
inny od poprzedniego. Słońce świeciło już od rana. Na niebie ani jednej chmurki.
Zatem Zuza nie tracąc ani chwili wyszła na podwórze zaraz po śniadaniu. W jej
domku „zabawnym” było dużo do zrobienia. Dziewczynka zaczęła od porządków.
Wszystko było porozrzucane, być może przez wiatr lub przez niesforne koty. Mała
jak widać lubi porządek. Po chwili sprzęty stały na swoim miejscu. Teraz Zuza wzięła
się za gotowanie. Wczoraj nauczyła się robić tartą z owocami. Dzisiaj postanowiła
odtworzyć ją w swoim domku. Oczywiście to taka tarta na-niby. Na-niby ciasteczkach
wit’AM. Za to radość z zabawy była jak najbardziej na serio.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz