Witam serdecznie
w kwietniu. Prima aprilis trwa. Ruszył program 500+, muszę wypełnić e-wniosek i
może dostanę. Święta za nami. Kilka dni ucztowania. Lodówka do dzisiaj pęka w
szwach. Niby nic nie przygotowaliśmy a to jeszcze mama dała, teściowa dała i lodówka
pełna. Mięsa, mazurki, sałatki i makowce, już mi się opatrzyły. Dzisiaj do kawy
kupiłem ciasteczka wit’AM „dr Gerard” i owoce. Przyznam się, że moja dieta
trochę ucierpiała w czasie świąt. Nie dałem rady odmawiać sobie ciasta. Jednak w
niedzielę z Tomkiem i kuzynami przez prawie dwie godziny graliśmy w piłkę. I spalaliśmy
zbędne węglowodany. A w poniedziałek znów jedzenie. Takie są nasze tradycje. A już
w sobotę idziemy do znajomych na parapetówkę. Jakiś prezencik kupimy i
przygotujemy coś do zjedzenia dla dzieci. Tak się umówiliśmy z gospodarzami. Znajomi
jeszcze się nie dorobili potomstwa, więc na nasze barki złożyli tą część menu. Z
doświadczenia zaplanowałem coś na zimno.
Łatwy przepis
na coś słodkiego.
Składniki:- 2 budynie
- Galaretka
- Draże Maltkikeks firmy „dr Gerard”
- Mleko
Wskazówka: kolor galaretki i
budyniu uzależniony jest od rodzaju Draży Maltkikeks. Dobrze by było, aby
kontrastowały ze sobą. Do wyboru mamy „Czekolada ciemna”, „Czekolada mleczna” i
„Jogurt”.
Przygotowanie:
Budynie
ugotuj na mleku, wlej do miseczki. Odstaw do wystygnięcia. Następnie na
wierzchu ułóż draże według własnego wzoru, np. imię, ile lat, czy Bużkę. Potem rozpuść
galaretkę i gdy zacznie zastygać wylej do miseczki na warstwę budyniu z drażami
Maltikeks. Odstaw do wystygnięcia.
W moim przypadku zakupy zrobię z
Tosią i to ona zdecyduje, jakich kolorów użyjemy. A potem z Tomkiem będziemy układać
draże i rozpuszczać galaretkę. Budyń ugotuję sam, aby dzieci się nie poparzyły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz