środa, 4 maja 2016

Majówka z rodziną.

Majówka z rodziną.


Równy tydzień temu zjechała do nas na niziny rodzina z gór a właściwie z przepięknych Karkonoszy. Jak to bywa z rodzinką dużo pracy, gotowania i sprzątania. Przed ich przyjazdem choć pogoda na dworze zachęcała do wychodzenia na spacer czy działkę to ja w domu robiłam wielkie przygotowania na ich przyjazd. Przygotowałam na obiad łazanki a na deser z biszkoptami pałeczkami dr Gerarda. Często przy naszej rozmowie dopytywali mnie jakie to produkty ma
dr Gerard i tym razem postanowiłam ich trochę zaskoczyć jakie różności ma w swej ofercie. W jednym z pobliskich sklepów na prawie wszystkie znaleźć a, że przyjechali ze swoim wnukiem dałam mu zwierzaki maślane oraz KREMISIE pyszne misie mój syn rymuje.
Majówkę spędziliśmy najpierw na zwiedzaniu i pokazywaniu miejsc w których jeszcze nie zdążyli pobyć. Najpierw pojechaliśmy do pięknego pałacu gdzieś dwadzieścia kilometrów od naszego miejsca zamieszkania. Tam porobiliśmy sesje zdjęciową na którą i pies się załapał. Pochodziliśmy po przyległym parku. Chłopaki mogli się wybiegać i wyszaleć na skoszonej trawie. Nawet dziadek zaangażował się i przyniósł z auta piłkę to wtedy nawet ciotki pokopały trochę krzywo ale było wesoło. Dzieciaki pochrupały ZWIERZAKI a my posiedzieliśmy na słoneczku i podziwialiśmy rozkwitający już bez. Kolejny dzień zaplanowaliśmy grilla na naszej działce. Kiedy już go rozpaliliśmy zaczęło padać ale się nie poddaliśmy między kroplami deszczu udało nam się grillować przygotowane przysmaki. Najmłodsza ekipa wzięla na patyczki od szaszłyków pianki i też je grillowali one im się trochę rozpuściły ale za bardzo się tym nie przejęli. Mimo deszczu i lekkiego wiatru majówka nam się udała.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz