Witam.
W końcu za oknem zrobiło się zielono, ale tego dnia brakowało słońca. Od rana
padał deszcz, a ja w tym dniu siedziałam i odpoczywałam przed telewizorem.
Wtedy ktoś zapukał do moich drzwi. Po chwili okazało się, że przyjechała do
mnie koleżanka. W kwiaciastej sukience i wielkim kapeluszu i z torbą pełną
zakupów. Poprosiła o herbatę. Kiedy usiadłam obok niej na kanapie, zaczęła
opowiadać , że przyjechała do mnie , ponieważ ma kilka spraw do załatwienia.
Poinformowała mnie, że zostanie u mnie do jutra. Była dziwna, lecz ja o nic nie
pytałam. Zajadła się pysznymi Biszkoptami morelowo-śmietankowymi ,,Dr Gerarda”,
i mówiła i mówiła, ale nie na ten temat co mnie interesował. Po dwóch godzinach opowieści o koleżankach z
pracy, krzyknęła z przerażeniem, że
zaraz zaczyna się jej serial. Włączyłam jej telewizor i już jej nie było.
Serial pochłonął ją bez pamięci. Po niecałej godzinie, były komentarze, żale,
westchnienia itp. Koleżanka zaczęła opowiadać mi co było i o czym jest ten
serial. Słuchałam z zaciekawieniem. Nigdy nie byłam przywiązana do
jakiegokolwiek filmu. Obejrzałam ,był fajny i tyle. Ale ten w szczególności
mnie zainteresował. Podyskutowałyśmy trochę na temat tego filmu. Koleżanka
zaproponowała byśmy jeszcze coś wspólnie obejrzały. Z miłą chęcią się
zgodziłam. Wybrałyśmy komedię. Skoczyłam do kuchni po przekąski na nasz seans
filmowy. Przyniosłam przepyszne Krakersy kanapki paprykowe oraz Krakersy
kanapki pomidorowe firmy ,, Dr Gerard”. Koleżanka była nimi zachwycona.
Oglądałyśmy i śmiałyśmy się do łez. Nim się obejrzałyśmy nastała noc, deszcz
przestał padać, a po kruchych pysznych ciasteczkach nie było śladu, no może trochę okruszków. Polecam słodkie
i słone przekąski ,,Dr Gerard”. Pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz