czwartek, 19 maja 2016

„Niebyły, a są moje ulubione KRAKERSY”


Wracając pamięcią do lat szkoły podstawowej, to jakoś nie specjalnie przepadałem za słonymi ciastkami typu KRAKERSY, precelki i tym podobne wyroby.

Jednak to prawda, że z wiekiem w człowieku zmienia się wiele rzeczy np.: smak, gust itp. Totalnej metamorfozy smakowej doznałem kilkanaście lat później tj. na pikniku zorganizowanym przez zakład pracy z okazji dni otwartych. Na placu przed Salonem Samochodowym zainstalowano grilla, aby odwiedzający klienci i nie tylko – oglądający nowe Auta mogli się posilić. Wynajęte Hostessy nosiły na dużych paterach mieszankę wybornych słodkości częstując oglądających prezentowane auta. Obok grilla stał barek z różnego typu napojami i właśnie wtedy wziąłem małe piwo, a przechodząca Hostessa podsunęła mi paterę. Na obrzeżach wielkiej tacy swoim wyglądem zapraszały do poczęstunku KRAKERSY KANAPKI PAPRYKOWE. Za nimi równie pyszne KRAKERSY KANAPKI POMIDOROWE w dalszej kolejności prezentowały się KRAKERSY CLASSIC. Tak bardzo wybornie smakowały z piwem, dosłownie smakowo zawróciły mi w głowie. Dlatego po imprezie postanowiłem zgłębić wiedzę na temat producenta owych przepysznych KRAKERSÓW i wyszło szydło z worka, a okazał się nim Dr Gerard”. Pozostałe pyszne słodkości na paterze również  zawdzięczały swoją markę Dr Gerardowi.

Z pozoru mało znacząca impreza a gust diametralnie zmieniony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz