Plaga biedronek
Te niewielkie owady, wyglądające tak uroczo, kąsają niemiłosiernie. Nie przyszło mi do głowy, że te śliczne stworzonka mogą być tak uciążliwe. Ostatni weekend spędziliśmy z przyjaciółmi na ich rekreacyjnej działeczce. Pogoda dopisała, było sympatycznie, grill, piwko i nasze ulubione imprezowe przekąski z firmy Dr Gerard. Rozkoszowaliśmy się solidną porcją krakersowych kanapek paprykowych i pomidorowych, których absolutnie nie może zabraknąć do piwka. Po prostu błogie lenistwo. Niestety ta beztroska nie trwała długo, nie wiem skąd, ani kiedy pojawiło się mnóstwo biedronek. Filip twierdził, że pewnie zwabił je słodki zapach biszkoptów morelowych w białej polewie. Zawsze myślałam, że to mrówki ciągną do pozostawionego jedzenia, a nie biedronki. Oczywiście na początku bardzo mi się podobało jak chodziły sobie po moich stopach, siadały na ramionach. Szybko jednak przekonałam się, jakie są żarłoczne, hihihi. Mam tu na myśli moje pokąsane ciało. Swędzi i boli jak po pogryzieniu przez komary. Nie mogłam się od tego paskudztwa opędzić. Podobno działkowicze narzekają, że boże krówki niszczą im rośliny. Chłopaki śmieli się ze mnie, że teraz sama jestem w kropki, tyle że w czerwone. Mi do śmiechu wcale nie było. Zapalili jakieś dymne świece, spirale i dopiero pozbyliśmy się natrętów. Tym razem obcowanie z przyrodą przyniosło troszkę przykre efekty. Mimo wszystko weekend uważam za udany. Towarzystwo umiejące się bawić z dużą dawką dobrego humoru. Do tego ładne otoczenie, sprzyjająca pogoda i smaczne jedzenie, chce się żyć . Nie zabrakło smacznej kawy i moich ulubionych wafli z firmy Dr Gerard. Zresztą, jak już wiecie, wyroby tej firmy towarzyszą mi przy każdej okazji. Cenię sobie ich wysoką jakość, różnorodność smaków i przystępną cenę. Nie bez znaczenia jest wygląd ciasteczek o ciekawych kształtach. Estetyczne, kolorowe opakowania przyciągają uwagę. Tych, którzy jeszcze nie zdecydowali jakie są ich ulubione ciasteczka, zachęcam do skosztowania wyrobów z firmy Dr Gerard. Jestem przekonana, że będzie to słodka przyjaźń do końca życia, hihihi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz