Słodki okres mojego dzieciństwa był fragmentem życia w którym
zdobyte słodkie wyroby, niekiedy wystane, wyczekane w długiej kolejce smakowały
tak wybornie jakbym co najmniej przez rok czasu nie jadł słodyczy. Gdyż w
czasach PRL-u występował niedobór słodkich wyrobów. Dlatego prawie każde
dziecko nie gardziło, nie wybrzydzało wyrobami które udało się zdobyć, wszystko smakowało jak leci.
Mama starała się zrekompensować sklepowe braki wypiekami własnej roboty.
Niejednokrotnie wieczorami mama wspólnie z rodzeństwem
urabiała ciasto na ciastka, które wycinaliśmy w rozwałkowanym na stole wielkim placku foremkami o bardzo ciekawych i
przeróżnych kształtach ciastka. Następnie posmarowane z wierzchu delikatnie
rozmieszanym białkiem z jajek i posypane cukrem i na blasze do piekarnika.
Wyborne po dłuższym leżakowaniu.
W obecnych czasach mało kto bawi się w foremki, gdyż ktoś
taki jak Dr Gerard wyszedł nam naprzeciw z szeroką gamą słodkich produktów
takich jak: KREMISIE, WITAMINKI, ZWIERZAKI MAŚLANE, ZWIERZAKI WIELOZBOŻOWE, ZWIERZAKI
z POLEWĄ KAKAOWĄ – „Dlaczego dzieciaki kochają ZWIERZAKI? Pewnie dlatego, że
specjalnie z myślą o dzieciach każdemu ciasteczku nadaliśmy kształt zwierzątka.
Poza tym, ZWIERZAKI to bajecznie kruche, słodkie, podlane polewą ciasteczka,
dostępne w wersji maślanej, tradycyjnej oraz wieloziarnistej” od Dr Gerard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz