środa, 18 maja 2016

Podróż

Podróż
Czas było zawieść rodziców na miejsce zbiórki ich wymarzonego wyjazdu. Bardzo przeżywali nadchodzącą podróż. Podekscytowani z zapałem przygotowywali  się do wyjazdu. Włochy to piękny malowniczy kraj z ciekawą historią, z mnóstwem interesujących  zabytków. Spakowany bagaż czekał już w bagażniku mojego samochodu. Mama w kuchni dokładała jeszcze do bagażu podręcznego smaczne, słodkie  przekąski na podróż. Oczywiście wybrała najlepsze produkty z firmy Dr Gerard. Znalazły się na pierwszym miejscu ciasteczka zbożowe Wit !AM jabłko i rodzynki, oraz Wit! AM  mleko i czekolada. Ojcu zależało, aby jeszcze dopakować andruty kokosowe ze swojej ulubionej firmy. To trochę zabawne, że tak bardzo im zależy właśnie na ciasteczkach z firmy Dr Gerarda. W końcu mogliśmy wyruszyć. Pogoda była piękna, niebo bezchmurne, leciutki powiew wiatru rozwiewał nam włosy. W drodze powrotnej zamierzaliśmy z Filipem zatrzymać się w jakimś pensjonacie i  odwiedzić nasze polskie  morze. Dojechaliśmy bezpiecznie, na czas. Wokół autokaru unosiła się aura radosnego oczekiwania, podniecenia przygodą. Cieszyliśmy się razem z nimi perspektywą podróży w nieznane. Jeszcze tylko uściski, machanie rąk i autokar ruszył.  My natomiast znaleźliśmy małą, przytulną  kafejkę . Chętnie skorzystaliśmy z jej gościnności. Do zamówionej porannej kawy podano nam smaczne  biszkopty pałeczki. Przestałam się już dziwić, że w dobrych lokalach znają i z powodzeniem  podają ciasteczka z firmy Dr Gerard. Teraz my wyruszyliśmy w dalszą podróż kierując się  nad morze. Z wynajęciem pokoju nie było problemu. Wieczorny spacer brzegiem morza niósł z sobą wiele przyjemności. Zachód słońca na plaży, piękno białych żagli unoszących się w oddali jak  morskie  ptaki na wzburzonych ciemno szarych falach, zapierały dech w piersi. Ten widok zrobił na nas  niesamowite wrażenie.  Zapragnęliśmy  zobaczyć razem wschód słońca . O świcie staliśmy jak zahipnotyzowani wpływem wschodzącego słońca na liściaste  gałęzie  drzew  wystające z morza. Zobaczyć  piękno można prawie wszędzie jeśli człowiek przystanie żeby się rozejrzeć lecz codzienna walka o  przetrwanie sprawia że łatwo zapomnieć o istnieniu tego zupełnie darmowego luksusu. Piękno zachowane w pamięci z dzieciństwa - morze połyskujące o poranku, w kolorze  błękitu, niczym skrzydło motyla, tajemniczego, szmaragdowego, jak ze snu. Sami oceńcie  urok takiego miejsca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz