Wielka Sobota o poranku. Mała
Zuza obudziła się bardzo wcześnie. Wpadła do kuchni, gdzie już od świtu w
najlepsze tętni życie. Babcia, jak to zawsze bywa przed świętami ma pełne ręce
roboty. Gotuje biały barszcz, robi zrazy i inne świąteczne potrawy. Ciocia
znalazła sobie miejsce przy kuchennym stole i miksuje masę do ciasta
świątecznego na Biszkoptach Morelowych Dr Gerarda. Gdy tylko ciocia odłożyła
mikser Zuza skorzystało z chwili jej nieuwagi i zanurzyła palucha w masie.
Ciocia układała właśnie warstwę biszkoptów i zauważyła poczynania małej
bratanicy. Odesłała dziewczynkę do starszych sióstr ciotecznych. Marta i Ola
szykowały w spiżarni koszyk ze święconką. Układały na białej serwetce śliczne
ręcznie robione pisanki. Zuza z zachwytem oglądała każde jajko osobno. Wybrała
te, które najbardziej jej się podobało i umieściła je w koszyczku. Marta
wyciągnęła z lodówki małą kiełbaskę i umieściła w koszyczku obok jajek. Po
chwili koszyk był wypełniony przysmakami. Na koniec Zuza pobiegła do swego
pokoju i przyniosła Mazurki Kojmakowe Dr Gerarda. Ułożyła kilka ciasteczek na
samym wierzchu mówiąc, że teraz w koszyczku już niczego nie brakuje. Są jajka,
kiełbasa, chleb, sól i deser - wyliczała. Dziewczęta ubrały się odświętnie by
zanieść koszyczek z pokarmami do Kościoła. Babcia pomogła Zuzie wybrać
odpowiedni strój i wysłała małą z dziewczynami. W domu zrobiło się trochę
spokojniej. Tylko ciocia wciąż hałasowała włączonym mikserem. Teraz powstawał
tort z wiśniami i bitą śmietaną. Ciocia maiła nadzieję skończyć ciasto przed
powrotem małolatów. Dobrze wiedziała, że Zuza wprost uwielbia wyjadać bitą śmietanę
z miski. Ciężko byłoby obronić powstający tort przed małym łasuchem, oj ciężko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz