Słyszę, że mój pies zaczyna denerwować się pod drzwiami wejściowymi, wychodzę do przedpokoju i nagle dzwonek do drzwi. Otwieram. W drzwiach widzę kuriera, który mówi mi, że jest do mnie przesyłka.
Bardzo się zdziwiłam, bo przecież nic nie zamawiałam. Pan podaje mi pudełko, prosi o podpis i odchodzi życząc miłego dnia.
Nadawcą tej paczki okazała się nasza córka, która chciała zrobić nam prezent świąteczny i wysłała same świąteczne smakołyki od Dr Gerarda. Rozpakowałam paczkę, a w niej znalazłam mazurki kajmakowe, ciastka kruche, rurki kakaowe z kremem advocat, mazurki sernikowe oraz pasje marcepanową i wiele, wiele różnych słodyczy od Dr Gerarda. Jako, że to święta Wielkanocne, więc oczywiście pomyślała też o ślicznym baranku z cukru z czerwoną kokardką którego, jak była małą dziewczynką zawsze to ja jej kupowałam. Niespodzianka naprawdę bardzo się jej udała. Jesteśmy mile zaskoczeni, że chociaż jest daleko zawsze o nas pamięta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz