piątek, 18 marca 2016

U dziadka - na imieninach




   1 marca – Albina. Tak widnieje w kalendarzu. Kupiliśmy z żoną zgrzewkę ciastek „WIT’AM” – firmy Dr. Gerard – i pojechaliśmy do dziadka, aby złożyć mu, jak co roku, imieninowe życzenia. Dziadek Albin jest wesołym staruszkiem. W tym roku „stuknie” mu „dziewięćdziesiątka piątka”! Jest w super formie – i wygląda na to, że spokojnie doczeka do „setki”! A może i więcej! Jego ulubioną piosenką jest – „Wesołe jest życie staruszka”. Prawie zawsze jest uśmiechnięty, również często lubi sobie robić jakieś żarty. Prawie o 10 lat młodsza od dziadka Albina – babcia Weronika mówi, że dziadek jest „jaki stary – taki głupi!”. Wtedy dziadek Albin „odbija piłeczkę” w stronę babci mówiąc: „U mnie już mądrość nie jest najważniejsza! Wystarczy że mam mądrą żonę – a u mnie najważniejsza jest teraz sprawność i uroda!”. Babcia akurat jadła ciastko. To co powiedział dziadek, to takie na niej zrobiło wrażenie, że aż zakrztusiła się mocno. A dziadek w swoim stylu poradził: „Weronciu – stań na głowie, to pomoże…!” Wszyscy parsknęliśmy śmiechem. Babcia również się roześmiała – od ucha do ucha. I w tym momencie wyleciał okruszek ze „ślepej uliczki. Ten okruszek który był sprawcą zakrztuszenia babci. Dziadek Albin wyciągnął z szafki butelkę własnoręcznie zrobionej jesienią ubiegłego roku nalewki kminkowej. Nalał każdemu po kieliszku do likieru. Babcia chciała tylko pół kieliszka, ale po naszych naleganiach zgodziła się na cały. Wypiliśmy za zdrowie dziadka Albina – po raz pierwszy! Skutki naszego toastu dosięgły też babcię, bo po wypiciu nalewki, skutki zakrztuszenia się, minęły jej całkowicie. Zagryźliśmy piernikiem Dr. Gerarda. Nastała absolutna cisza, gdyż wszyscy dogłębnie rozkoszowali się znakomitym smakiem tych niezwykłych ciastek. Wypliśmy jeszcze naparzoną przez babcię herbatę – i pożegnaliśmy się. Wieczorem czekało nas jeszcze jedno wyjście, do solenizanta – Antoniego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz