Dzień
dobry. Dzisiaj naprawdę dobry, tak odpowiedział mi dzisiaj mój sąsiad. Miał rację.
Słońce świeci, pojedyncze chmurki leniwie płyną po niebie a u mnie szpital. Z synem
byliśmy wczoraj po raz kolejny u pediatry, diagnoza zapalenie oskrzeli. A w
niedzielę to był tylko wirus. A teraz antybiotyk, inhalacje i syropy. W dodatku
do świąt w domu. Gdy piszę te słowa żona z córką dojeżdżają do Bydgoszczy,
gdzie Tosia ma umówione USG i wizytę u chirurga dziecięcego. W takiej sytuacji
to nawet taki piękny dzień, nie daje radości. Znudzony Tomek, który gorączkuje
już od soboty, staje się bardziej marudny. Mi również zaczyna brakować
cierpliwości. Żona widzi, jaka robi się gęsta atmosfera w domu. Wczoraj wysłała
mnie do kolegi na mecz ligi mistrzów. A dzisiaj rano poszła na zakupy i
przyniosła do domu produkty wielkanocne firmy „dr Gerard”. Wiedziała, że
słodycze poprawią mi samopoczucie. Nie myliła się. „Pasja smak marcepanowy”
niebo w gębie. Nie żartuję. Pychota. Aby nie siedzieć i myśleć, co chirurg
powie Tosi, włączyłem telewizor i słucham obrad Sejmu. Wolę swoje nerwy
ukierunkować na osoby z mównicy sejmowej. W takiej sytuacji nie chce się myśleć
o Świętach Wielkanocnych. Patrząc nad monitorem komputera, spoglądam na
metalowe wiaderko, z którego wyrasta pięknie kwitnący hiacynt. To on łagodzi i
koi złe emocje. Piękno tego kwiatka i smak Pasji wyrywa mnie z szarości myśli. Wejdę
na stronę „dr Gerard”, gdzie znajdę Deserotekę i zaplanuję, jakimi deserami
będę częstował moich gości w Święta i dzień po nich. Gdyż dzieci będą miały
wolne od szkoły. Może to będą: „Trufle z gorzkiej czekolady z chrupiącymi
kawałkami PryncyPałek” to dobry pomysł na Lany Poniedziałek. A we wtorek dla
dzieci będzie „Blok czekoladowy z „PryncyPałkami i Zwierzakami”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz