Czas szybko
biegnie… Coraz szybciej! Kiedyś to było tak, że wszystko ciągnęło się jak
dżdżownica… Był: dzieeeń – noooc… Dzieeeń – noooc. A teraz jest tak: dzień!
Noc! – Dzień! Noc! Istny zawrót głowy… Wystukał już trzeci miesiąc roku! Marzec
– to bardzo bogaty miesiąc w święta, rocznice i bardzo popularne imieniny.
Wielkanoc, wiosna, Dzień Kobiet i Mężczyzn… To tylko niektóre z tak zwanych
„kalendarzowych” świąt! A imieniny znajomych, zaczynają się już od pierwszego
dnia miesiąca…Zaraz policzę, jaki to ciężki czas przede mną! Sięgnąłem po „Krakersa”
Dr. Gerarda, wziąłem kalendarz, usiadłem naprzeciw żony – Natalii – która właśnie
czytała jakąś książkę i chrupała powoli „Biszkopty, także od Dr. Gerarda. Ciężki
– ale i przyjemny – poniekąd – ten marzec będzie… Zacząłem zaznaczać ołówkiem,
ileż to dni oraz ilu znajomych i bliskich przyjdzie nam zagościć – i w ogóle,
kiedy będziemy świętować.
1 – Albina i Antoniego,
2 – Heleny,
3 – mam luz,
4 – Kazimierza – ciężko…,
5 – ufff… Dzień Teściowej!,
6 – spokój…,
7 – również spokojnie…,
8 – wiadomo! Ciężki dzień – dodatkowo – Beaty!
9 – Dominik, ale „spoko”…,
10 – „Dzień Mężczyzn” – trzeba się „odkuć” za męki z przed
dwóch dni!,
11 – dzień wytchnienia…,
12 – Grzegorza,
13 – nie dość że Bożeny, to jeszcze Krystyny!,
14 – Michała,
15 i 16 – dni odpoczynku,
17 – Zbigniewa,
18 – Edwarda,
19 – Józefa a na dodatek – Marka
20 – po ciężkiej „trzydniówce” – luzik…,
21 – „Dzień Wagarowicza” – na szczęście mnie nie dotyczy!,
22 – również spokojnie,
23 – Feliksa,
24 – dzień przerwy,
25 – Marioli,
26 – cisza przed Wielkanocą,
27 i 28 – Święta – czyli dwa dni rodzinie i obficie!,
29, 30 i 31 – odpoczynek po świętach…
W ciągu 31 marcowych dni – 21 ważnych dni okolicznościowych
– nie licząc dni urodzinowych! Ciastka firmy Dr. Gerard będą miały wzięcie…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz