niedziela, 13 marca 2016

uciążliwa choroba



Rozpoczęłam w domu wcześniejsze porządki świąteczne. W pierwszej kolejności zabrałam się za sprzątanie piwnicy. W jednym pomieszczeniu mamy letnią kuchnie w której robię zapasy na zimę. W drugiej piwnicy mąż zrobił sobie siłownie. Parę dni temu zamówił bieżnie magnetyczną z masażem. Oprócz tego ma drabinkę do ćwiczeń, rowerek stacjonarny. W zimie często z niego korzysta. Natomiast ja od czasu do czasu. Wymyłam szafki i  podłogi. Specjalnie kupiłam porządnego mopa do piwnicy. Na drugi dzień przemyłam okna. Było zimno i pewnie przeziębiłam się. Dobrze, że dzisiaj jest niedziela i nie muszę jechać do pracy. Rano z ledwością wstałam połknęłam lekarstwa po czym udałam się do łóżka. Boli mnie bardzo głowa i mam dreszcze. Mąż zabrał się z córką za gotowanie obiadu. Ugotowali tradycyjnie rosół. Na deser Monika zrobiła ciasto niespodziankę. Już od soboty robiła coś w kuchni i nie pozwoliła sobie towarzyszyć.  Po obiedzie zrobiła nam kawę i na talerzykach przyniosła kawałek  słodkości. Rzuciłam się na niego jakbym była wygłodzona. Bardzo nam smakowało dlatego postanowiłam podać przepis. Na spód użyła kruche ciasteczka miód i migdał produkcji Dr. Gerarda. Jest to nowa kolekcja świątecznych ciastek w opakowaniu żółto zielonym przypominającym budzącą się do życia wiosnę.
masa śmietankowa;
1/2 l śmietany kremówki 36%
5 łyżeczek żelatyny
cukier waniliowy
3/4 szkl. cukru
30 dag jogurtu greckiego
puszka brzoskwiń
2 galaretki pomarańczowe, skórki pomarańczowe. Żelatynę rozpuścić w małej ilości wody. Podgrzać do całkowitego rozpuszczenia. Jogurt zmiksować z cukrami. Śmietanę ubić na sztywną pianę, następnie połączyć z jogurtem, rozpuszczoną w gorącej wodzie żelatyną i skórkami pomarańczowymi. Masę wlać na ciastka i wstawić do lodówki. Gdy stężeje ułożyć brzoskwinie i zalać tężejącą galaretką zrobioną według przepisu. Smacznego    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz