piątek, 11 marca 2016

świąteczne zakupy


W marcu kończy się zima, a zaczyna kalendarzowa wiosna. Już powoli trzeba chować grube kurtki, swetry i kozaki, a wyciągać cieńsze ubrania. W pokoju mam szafę do samego sufitu i na najwyższej półce zawsze przechowuje ubrania na następny sezon. Za dużo mam tych ciuchów, bo nie mieszczę się w szafie. Wyrzuciłam  trochę rzeczy, których nie używałam parę lat. Na pewno ich nie ubiorę, bo zawsze coś dokupuje każdego roku. W tym roku też pewnie pobiegnę do sklepu. Planuje sobie kupić na wiosnę eleganckie buty do spódnicy. W sobotę umówiłam się z koleżanką na zakupy. W sklepach już widnieją dekoracje świąteczne. Koszyczki, palmy, sztuczne kwiaty i inne ozdoby. Dominują żółte i zielone kolory. Przymierzaliśmy bluzki i buty, ale nic nam nie odpowiadało. W końcu pojechaliśmy na drugi koniec Krakowa. Tam znajduje się duży sklep obuwniczy, a obok niego są ubrania damskie i męskie. Wreszcie po kilku przymiarkach wybrałam sobie czarne czółenka na obcasie. W sklepie odzieżowym kupiłam spodnie i bluzeczkę. Natomiast koleżanka kupiła wiosenny krótki płaszczyk. Wracając po drodze wstąpiliśmy do sklepu spożywczego po ciastka Dr. Gerarda.  Koleżanka powiedziała o nowych smakołykach z okazji świąt. Rzeczywiście ciasteczka wyróżniają się wiosennym opakowaniem. Ja kupiłam o smaku mazurki sernikowe i mazurki kajmakowe. Po zakupach zaprosiłam  koleżankę na kawę. Na stół położyłam smaczne ciasteczka. Muszę kupić dwa opakowania na święta. Gdy przyszedł mąż, to pochwaliłam się kupionym strojem. Przysiadł do nas na kawę i na słodkie smakołyki, bo on też lubi słodycze. W ciągu dwóch godzin przy rozmowie zjedliśmy dwie paczki ciastek. Na koniec odwiozłam przyjaciółkę do domu, żeby nie musiała chodzić sama wieczorem.            

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz