Małe
co nieco - ptysie.
Czy
zauważyliście i czy macie tak jak ja , że kiedy wraca zimno,
chłodny wiatr wieje i rano wstajemy i widzimy przymarzniętą traw
na dworze to zaraz przychodzi nam ochota na małe co nieco czyli
najlepiej przekąsić coś słodkiego. Przeważnie kiedy jestem po
zakupach mam schowane ciastka na wszelki wypadek. Ostatnio dostałam
w pobliskim supermarkecie nowe ciastka wydane na Wielkanoc przez dr
Gerarda moje ulubione PASJE marcepanowa i RURKI kakaowe z kremem
advocat. Kupiłam je dla moich gości ale przy takiej pogodzie trzeba
przecież je wypróbować.
Pomyślałam
sobie, że kolejna paczka musi przetrwać to postanowiłam upiec sama
trochę słodkości czyli zrobię ptysie z brzoskwiniami. Potrzebować
będziemy: dwanaście deka masła, szklanka wody,szklanka mąki,
cztery duże jajka, Krem: pięćset mililitrów mleka, trzy łyżki
cukru, łyżka cukru waniliowego, budyń waniliowy, dziesięć deko
masła, potrzebować będziemy także puszkę z brzoskwiniami lub
świeże latem do tego cukier puder. Wykonanie: w rondelku
zagotowujemy wodę z masłem lub margaryną. Do tego wsypujemy mąkę
i energicznie mieszamy aby nie powstały zgrubienia. Gdy ciasto
stanie się szkliste i zacznie odchodzić i zacznie odchodzić od
brzegów rondelka zestawiamy z gazu. Pozostawiamy aby ostygło. Kiedy
będzie zimne ciasto dodajemy jajka i miksujemy na gładka masę.
Ciasto przekładamy do worka cukierniczego lub końcówek od tortu i
wyciskamy na wysmarowaną blachę śmieszne wzorki ciasta. Musimy
zachować dość duże odległości ciasto zacznie mocno rosnąć.
Pieczemy 20-30 minut. Po ostudzeniu kroimy przez pół.
Przygotowujemy gesty budyń i kiedy przestygnie dodajemy masło i
ucieramy. Dolne części ptysiów napełniamy masą budyniową. Ma to
nakładamy odsączone brzoskwinie pokrojone przyciskamy górą i
posypujemy cukrem pudrem. Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz