Pewnego marcowego dnia Ola i
Marta zorganizowały wielkie robienie pisanek. Od okolicznego pszczelarza
dostały bryłę wosku i przygotowały sprzęt do pisania jajek. Dziadek wystrugał
im z drewna trzonki, do których przymocowały po jednym małym gwoździu. Robienie
pisanek polegać miało na tym, aby główkę gwoździa delikatnie zanurzać w mocno
rozgrzanym wosku i szybkim ruchem nanosić wosk na skorupkę jajka. Gdy jajko
zostaje w całości ozdobione, następnie powinno leżakować przez tydzień w
naparze z kory dębowej. Jeśli napar jest prawidłowo sporządzony po tygodniu
jajko powinno się zabarwić na granatowo - czarny kolor. Wówczas pozostaje już
tylko ugotować je w wywarze z cebulowych łupinek. Wywar ten ma również
właściwości barwiące a we wrzątku pod koniec gotowania wosk rozpuszcza się,
pozostawiając jasne wzorki na czarnym tle. Ola i Marta urządziły sobie przy
okazji robienia Wielkanocnych pisanek małe święto. Kupiły przeróżne słodycze,
na przykład Mafijne Choco lub Ciastka Kruche Miód i Migdał Dr Gerarda. Te
ostatnie nawet bardzo wpisały się w świąteczny nastrój, podkręcając Wielkanocną
atmosferę. Podczas zajęć aby było jeszcze przyjemniej dziewczyny zaprosiły
swoje przyjaciółki, które też chciały wypróbować swoich sił w niecodziennych pracach.
Nad całokształtem czuwała ciocia Oli i Marty, która w okolicy uchodzi za
uzdolnioną artystycznie osobę. Dziewczęta popisywały się miedzy sobą efektem
swojej pracy. W szczególności pragnęły widzieć w oczach cioci aprobatę dla ich
twórczych osiągnięć. Ciocię jednak nic tak nie frapowało jak bezpieczne
zakończenie zajęć. Chociaż pojemnik z rozgrzanym woskiem został przez nią
zabezpieczony przed ściągnięciem, cały czas apelowała o spokój i rozwagę swoich
podopiecznych. Na koniec ogłoszono konkurs na najpiękniejszą pisankę a jej
autor otrzymał pyszną nagrodę – Pryncypałki marki Dr Gerard.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz