Fascynacja.
W ten
weekend miałam możliwość obejrzenia spektaklu baletowego w jednej
z oper. W styczniu przyjechała do mnie koleżanka w odwiedziny i
opowiadała jakie wrażenia na niej wywarły ostatnio obejrzane
spektakle operowe i nie tylko. Zrobiłam kaw a, że mnie odwiedziła
niespodziewanie nie zdążyłam przygotować żadnego ciasta ale nic
straconego. Miałam lody i do tego RURKI zebra oraz PASJE wiśnia dr
Gerarda. Od razu stworzyłam pięknie przyozdobiony ciastkami
puchar. I zaczęła swe magiczne opowiadania. Zaproponowała mi abym
również z nią pojechała tym razem na balet. Pomyślałam, że
nigdy wcześniej nie byłam na balecie a z chęcią taki obejrzę,
cena też była przystępna więc dlaczego nie. Razem z moim synem w
sobotę elegancko się ubraliśmy i pojechaliśmy na bajkowe
przedstawienie. Sama opera robi ogromne wrażenie. Kiedy wszyscy już
zasiedli wygodnie na swych miejsc gongi ogłosiły rozpoczęcie
spektaklu. Lekko brzmiąca muzyka do tego gra świateł przeniosły
nas w klimat tancerzy. Pierwszej części brały udział cztery osoby
dwa duety przedstawiły taniec pełen emocji. Mieli na sonie stroje
jasne i ciemne i muzyka powodowała, że człowiek był bliżej ich.
Potem wystąpiły grupy baletowe. Zaskakujące jest to co człowiek
może zrobić ze swym giętkim ciałem jakie akrobacje ludzie tworzą
do różnorodnej muzyki. Najbardziej jednak podobał nam się solowy
występ wykonawcy, który zatańczył do znanego i bardzo przez
wszystkich lubianego utworu Edith Piaf. Ta część najbardziej nam
się spodobała. Dla takich laików jak my. Balet był bardzo
nowoczesny ale wszystkim gorąco polecam. Dobrze, że wzięłam
mojemu synowi paczkę ZWIERZAKI dr Gerarda miał co chrupać w
powrotnej drodze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz