środa, 9 marca 2016

Fascynacja.

Fascynacja.



W ten weekend miałam możliwość obejrzenia spektaklu baletowego w jednej z oper. W styczniu przyjechała do mnie koleżanka w odwiedziny i opowiadała jakie wrażenia na niej wywarły ostatnio obejrzane spektakle operowe i nie tylko. Zrobiłam kaw a, że mnie odwiedziła niespodziewanie nie zdążyłam przygotować żadnego ciasta ale nic straconego. Miałam lody i do tego RURKI zebra oraz PASJE wiśnia dr Gerarda. Od razu stworzyłam pięknie przyozdobiony ciastkami puchar. I zaczęła swe magiczne opowiadania. Zaproponowała mi abym również z nią pojechała tym razem na balet. Pomyślałam, że nigdy wcześniej nie byłam na balecie a z chęcią taki obejrzę, cena też była przystępna więc dlaczego nie. Razem z moim synem w sobotę elegancko się ubraliśmy i pojechaliśmy na bajkowe przedstawienie. Sama opera robi ogromne wrażenie. Kiedy wszyscy już zasiedli wygodnie na swych miejsc gongi ogłosiły rozpoczęcie spektaklu. Lekko brzmiąca muzyka do tego gra świateł przeniosły nas w klimat tancerzy. Pierwszej części brały udział cztery osoby dwa duety przedstawiły taniec pełen emocji. Mieli na sonie stroje jasne i ciemne i muzyka powodowała, że człowiek był bliżej ich. Potem wystąpiły grupy baletowe. Zaskakujące jest to co człowiek może zrobić ze swym giętkim ciałem jakie akrobacje ludzie tworzą do różnorodnej muzyki. Najbardziej jednak podobał nam się solowy występ wykonawcy, który zatańczył do znanego i bardzo przez wszystkich lubianego utworu Edith Piaf. Ta część najbardziej nam się spodobała. Dla takich laików jak my. Balet był bardzo nowoczesny ale wszystkim gorąco polecam. Dobrze, że wzięłam mojemu synowi paczkę ZWIERZAKI dr Gerarda miał co chrupać w powrotnej drodze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz