Z okazji imienin mamy, Ola i
Marta upiekły tort z Krakersami Classic Dr Gerarda. Marta przyozdobiła go
różyczkami z masy cukrowej, które własnoręcznie wykonała. Wyglądał pięknie i
smakował równie dobrze. Mama nastolatek – solenizantka była zachwycona ciastem
i postanowiła upiec taki sam tort na Święta Wielkanocy. Minął tydzień i nastał
czas przygotowań do świąt. Wszystko szło pełną parą. Dziewczęta zajęły się
farbowaniem wcześniej przygotowanych pisanek. Wzięły wielki garnek i zagotowały
w nim wodę wraz z cebulowymi łupinami. Ten sposób malowania jaj znały z
przekazów swojej babci, która krzątała się po kuchni, udzielając od czasu do
czasu swoim wnuczkom cennych wskazówek. Po pewnym czasie do kuchni weszła mama
Oli i Marty. Śpiesznie szukała czegoś w szafce z garnkami. Nie mogąc znaleźć
potrzebnego przedmiotu, rozejrzała się po kuchni. Jej wzrok zatrzymał się na garnku
z gotującym się cebulowym wywarem. Dziewczyny bez słowa zorientowały się o co
chodzi ich mamie. Potrzebny był jej właśnie ten garnek, którego one użyły do
farbowania pisanek. Co za niefart. Kobieta była wyraźnie wkurzona na swoje
pociechy. To był jej ulubiony garnek, w którym zawsze przygotowywała różne masy
do ciast. Nic się w nim nie przypalało. Nie wiadomo czy po cebulowej kąpieli
będzie się jeszcze nadawał do użytkowania. Dziewczyny tym razem przegięły. Nie
będzie zatem pysznego tortu na Krakersach Classic Dr Gerarda. Ola i Marta
zrozumiały swój błąd i na przeprosiny przyniosły mamie pudełeczko świątecznych
Rurek Kakaowych z Kremem Advocat Dr Gerarda. Mama wybaczyła dziewczynom, widząc
ich smutne, pełne skruchy minki. Powiedziała z uśmiechem: „Ostatecznie masę na
tort przygotuje się w innym garnuszku.” i zaczęła wyciągać produkty potrzebne
do świątecznych wypieków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz