Będąc w ostatni weekend na zakupach, w jednym ze spożywczych dyskontów miła dziewczyna wręczyła nam ulotkę, prosząc o zakup dowolnych artykułów spożywczych, które są zbierane dla osób potrzebujących. Zawsze chętnie uczestniczymy w takich przedświątecznych zbiórkach, bo nie wiadomo czy kiedyś człowiek też nie znajdzie się w takiej sytuacji, że będzie też potrzebował pomocy.
Dobrze, że mamy chętne osoby, które poświęcają swój czas by pomóc innym.
Do swoich zakupów dorzuciliśmy kilka konserw rybnych, mięsnych i olej. Mieliśmy już wychodzić do kasy, ale wnuczek zwrócił nam uwagę. Dziadziu a czemu nie kupiliście żadnych słodyczy. Przecież dzieci lubią dostać coś słodkiego.
Bardzo zaskoczył nas wnuczek i było nam trochę głupio, że sami nie pomyśleliśmy o dzieciach potrzebujących. Szybko udaliśmy się na stoisko ze słodyczami i kazaliśmy wnuczkowi by sam wybrał słodycze. Wnuczek wybrał produkty Dr Gerarda takie jak: pasja marcepanowa, mazurek sernikowy, mazurki kajmakowe, ciastka kruche „miód i migdał”. Teraz możemy iść do kasy - powiedział.
Bardzo się ucieszyliśmy tą postawą wnuczka,.
W nagrodę, że pomyślał o innych dzieciach kupiliśmy mu mały samochodzik by jemu też zrobić miły prezent.
Wychodząc ze sklepu wnuczek sam osobiście przekazał wolontariuszom słodycze, które osobiście wybrał.
A ten samochodzik dziadziu, to też mam zanieść, -zapytał.
Nie. Ten samochodzik to dla ciebie, za dobre serduszko, które masz.
Wnuczek bardzo się ucieszył i wszystkich nas wycałował, bo bardzo podobał mu sie ten samochodzik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz