środa, 16 marca 2016

Koncert

Koncert
Filip niespodziewanie wrócił z podróży służbowej. Niespodzianką  był nie tylko jego wcześniejszy powrót, lecz również  to co trzymał w ręku. Ściskał w dłoni bilety na koncert  Tribute Fleetwood Mac. Uściskałam go z radością. Jakie zdziwienie wyrażała moja twarz, kiedy okazało się, że koncert odbędzie się w najbliższy weekend, ale w Londynie. Z łobuzerskim ognikiem w oku wyjął z kieszeni kurtki bilety na samolot. No no, pomyślał o wszystkim. Piszczałam z zachwytu jak mała dziewczynka. Ten szelmowski uśmiech nie znikał z jego twarzy, hihihi. Po tych wszystkich rewelacjach przygotowałam dzbanek mocnej aromatycznej kawy, wyłożyłam chrupiące rurki waflowe z firmy Dr Gerard i mogłam już spokojnie słuchać opowieści Filipa. Okazało się, że Filip ma jakiegoś kolegę, który współpracuje z organizatorami koncertu i może znacznie taniej kupić bilety na dany koncert. Oczywiście kilku znajomych skwapliwie skorzystało z tej okazji. Bilety na lot do Londynu to już inicjatywa samego Filipa. Nie mam pojęcia jak mu się udało to załatwić. Wiem, że czasem korzysta ze swoich znajomości, a często wykorzystuje swój urok osobisty. Mam świadomość, że niezły z niego łobuz, hihihi.   Rozmawialiśmy tak przez dwie godziny pogryzając na przemian, to  rurki, to świeżutkie mazurki kajmakowe z firmy Dr Gerard. Cieszyła mnie obecność Filipa i emanująca z niego radość. Uwielbiam tego mojego faceta, hihihi. To się nazywa szczęście, hihihi. Czas było się ruszyć i przebrać. Wychodziliśmy razem do restauracji na kolację. Musimy przecież uczcić jego powrót. Posiłek był smaczny, wnętrze restauracji przytulne. Niczego innego nie zauważyłam, byliśmy wpatrzeni w siebie jak w obrazek. Potem miły spacer spokojnymi uliczkami miasta. Przytuleni do siebie dotarliśmy do domu.       


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz