czwartek, 10 marca 2016

jednodniowa podróż


Wyprawa do Warszawy była zaplanowana ze względu na wizytę u lekarza. Trzy tygodnie wcześniej zakupiliśmy bilet na pendolino i ciągu  dwóch godzin znaleźliśmy się w Warszawie. Miałam okazję z córką przejechać się tym nowym pociągiem.  Komfort jazdy znacznie lepszy, niż starszymi pociągami. Do specjalisty miałam na godzinę 10 30, ale weszłam po dziesięciu minutach czekania. W ten sposób zorganizowałyśmy więcej czasu dla siebie. Wstąpiliśmy do Biblioteki Narodowej. Córka potrzebuje książki do pracy magisterskiej. Zostawiliśmy w szatni ubrania, plecak. Mogłyśmy tylko włożyć do przezroczystej plastikowej reklamówki parę najważniejszych dokumentów. Wyrobiliśmy sobie kartę czytelniczą. Przy komputerze zamawia się książki, a potem trzeba wejść do czytelni i je przeglądać. Zajęło nam to ponad dwie godziny, ale  Małgosia była bardzo zadowolona z tych materiałów. Wstąpiliśmy na gorącą herbatę do restauracji i spokojnie zjedliśmy kanapki. Dysponowałyśmy parogodzinnym czasem do odjazdu pociągu i postanowiliśmy trochę pochodzić po Warszawie. Najpierw pojechałyśmy do warszawskich łazienek. Tam spacerowaliśmy po alejkach. W lecie na pewno jest tutaj przepięknie.  Chociaż w marcu też można podziwiać ciekawe kolekcje sztuki. Miałyśmy pojechać na zamek królewski, lecz czas nam już nie pozwolił. Przed wyjazdem kupiłyśmy sobie kawę na wynos. W pociągu wyjęłam ciastka Dr. Gerarda mazurki sernikowe. To jest nowy zestaw ciastek na Wielkanoc. Smakowało nam wybornie dlatego postanowiliśmy kupić je na święta. Do Krakowa zajechałyśmy na 20 30 i szybko wstąpiłyśmy do sklepu po zakupy. W uliczce ze słodyczami zobaczyliśmy świąteczne ciasteczka Dr. Gerarda, które jeszcze nie próbowaliśmy. Do koszyka włożyłam smakołyki pasja marcepanowa i mazurki kajmakowe. Obładowane stanęliśmy w długiej kolejce do kasy. Do domu dotarłyśmy bardzo zmęczone, ale zadowolone z podróży.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz