Wiosna tuż tuż.
Chce się żyć! Po szarych smutnych dniach nie ma śladu. Za oknem świeci słońce i świat wygląda piękniej. Za chwilę wszystko się zazieleni i rozkwitnie. Wypełnia mnie radość i optymizm. Wróciły spacery połączone z poprawą kondycji. W weekendy chodzę z kijkami, podziwiam przyrodę i zafascynowana słucham śpiewu ptaków. W moich zmaganiach towarzyszy mi wierny przyjaciel Frodo. Szczęśliwy z ponownego odzyskania swobody szaleje bez umiaru. Zdrowie i apetyt nam dopisuje. Wracamy głodni i zmęczeni. Ja z przyjemnością siadam w fotelu, aby posłuchać muzyki poważnej, a pies ciężko dysząc leży u moich stóp. Oczywiście Frodo dostaje po powrocie miskę świeżej orzeźwiającej wody i swoją porcję karmy. Dla siebie przygotowuję dzbanek aromatycznej kawy, kruche ciasteczka z firmy Dr Gerard i już się mogę cieszyć słodką chwilą. Po treningu nornic walking nie mam wyrzutów sumienia objadając się przepysznymi rurkami kakaowymi z kremem advocat i zwierzakami z mojej ulubionej firmy. Tak trudno oprzeć się pokusie jaką niewątpliwie są słodkości z firmy Dr Gerard. Mój labrador jak zwykle jakieś ciasteczko na pewno wyżebrze. Odpoczywając w ten sposób tworzymy wręcz iście sielankowy widok. Nareszcie mam czas dla siebie. Na odpoczynek, na poprawę kondycji i fizycznego samopoczucia. Relaks i jeszcze raz relaks. Korzystam z tego jeśli tylko mogę . Ojciec na święta wielkanocne wraca z sanatorium. Mama cała w skowronkach już planuje zjazd rodzinki. Chce koniecznie nas wszystkich podjąć świątecznym obiadem. Jak znam życie to na tym na pewno się nie skończy. Jedzenia i wszelakich smakołyków będzie przygotowane jak dla plutonu żołnierzy (i to bardzo głodnych żołnierzy, hihihi ).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz