Pan Witold był bardzo zadowolony, że udało mu się załatwić
chociażby te dwa dni urlopu i teraz po pracy wracał do domu w wyśmienitym humorze.
Po wejściu do mieszkania zaczął nadal rozmyślać nad wizytą siostry wraz z
rodziną. Po zjedzeniu posiłku, włączył tv i zaczął chrupać rogaliki pudrowane
oczywiście od tak lubianego przez niego producenta łakoci jakim jest Dr Gerard.
Jednak po półgodzinnym oglądaniu programu wyłączył on tv i poszedł do drugiego
pokoju. Tu włączył komputer i wszedł na stronę deseroteki jaką ma tak dobrze mu
znany producent słodkości Dr Gerard, pomyślał sobie podam na stół to co
najlepsze i zaczął przeglądać przepisy ciast znajdujące się na tej stronie. Gdy
już słońce zaczynało chylić się ku zachodowi wiedział on już co ma podać na stół,
teraz robił spis potrzebnych mu rzeczy jakie musi kupić w sklepie. Przyjazd
siostry zbliżał się wielkimi krokami i na dwa dni przed jej przyjazdem pan
Witold udał się do sklepu po zakupy jakie wcześniej zapisał sobie na kartce.
Chodząc między regałami wrzucał rzeczy do koszyka jednocześnie wykreślając już te, które tam się znalazły. Wreszcie
przyszła kolej na kupno słodkości, tu on wrzucił do koszyka ciastka dla
siostrzenicy takie jak ciastka witam oraz markizy mafijne lemon oczywiście od
producenta Dr Gerarda. Wreszcie nadszedł ten dzień, dzień przylotu jej siostry
z rodziną. Pan Witold pojechał na lotnisko w celu przywitania się z nią i
zabraniu jej do domu. Samolot przyleciał punktualnie i po paru minutach
obydwoje rodzeństwa się ściskało na przywitanie. Następnie zawiózł on siostrę
do siebie i zastawił stół. Jego goście byli zachwyceni daniami ale najbardziej
przypadł im do gustu wypiek jaki zrobił pan Witold. Jego siostrzenicy też
bardzo przypadły do gustu ciastka i poprosiła mamę aby właśnie takie jej
kupowała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz