poniedziałek, 12 września 2016

Grzybobranie

Pan Witold akurat był na swoim stanowisku pracy i wykonywał powierzone mu zadanie czyli montował w holowniku jedną z podstaw pod silnik główny w jakie miała być wyposażona ta jednostką. Pracę tą wykonywał wraz z swoim pomocnikiem gdy podszedł do niego kolega z informacją, że w najbliższą sobotę jest organizowany wyjazd na grzyby i są robione zapisy. Na tą wiadomość on bardzo się ucieszył, gdyż lubił przebywać w głuszy leśnej i zbierać grzyby. Odpowiedział koledze, że dziękuje za tą informację i na pewno z niej skorzysta. W połowie dniówki była przerwa na śniadanie i teraz nadeszła jej pora więc on jak i inni pracownicy już schodzili ze swoich stanowisk pracy na przerwę śniadaniową. Pan Witold tak jak i jego koledzy udał się na stołówkę. Podczas spożywania posiłku słyszał jak to rozmowa toczy się na temat najbliższego wyjazdu na grzyby. Na koniec śniadania pan Witold sięgnął po rarytas jaki mu pakuje jego żona czyli rogalik pudrowany od tak lubianego producenta łakoci jakim jest Dr Gerard. Teraz i on wdał się w rozmowę na temat grzybobrania. Rozmowa dotyczyła także i pogody, mówili oni pogoda jest ciepła i są opady deszczu więc wyjazd będzie pewnie owocny. Jeszcze gdy znajdował się na swoim stanowisku pracy przed śniadaniem, zaraz gdy kolega poinformował go o wyjeździe na grzyby podjął on decyzję, że na ten wyjazd zabierze z sobą córkę, ona tak jak i on lubiła zbierać grzyby i znała się na nich bardzo dobrze. Teraz z takim postanowieniem poszedł zapisać ich obydwoje na listę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz