Nie ma jak u teściowej. Najpierw uroczyste
imieniny w otoczeniu najbliższej rodziny, a tydzień później przeprowadzenie
gruntownego remontu pokoju.
Poniekąd remont był zamierzonym
prezentem dla teściów. Nie obyło się bez kłopotów. Największym problemem w
takiej sytuacji jest przygotowanie pokoju, a szczególnie wówczas gdy nie ma za
bardzo gdzie ulokować mebli. Siostra w takich sytuacjach jest specjalistką.
Potrafi dobrze doradzić. Poradziła sobie
bez mrugnięcia okiem. Pierwszy dzień wypełniony był wynoszeniem, przenoszeniem,
zdejmowaniem i odkręcaniem wyposażenia pokoju. Nie lada wyzwaniem było zrywanie
tapet. Wszystko po to, by jak najlepiej przygotować grunt pod wymianę
instalacji.
W trakcie gdy my, to jest ja ze
szwagrem, wykuwaliśmy tynk pod kable, siostra zagłębiła się w internetową
stronę www.drgerard.
Zainteresowała się Deseroteką. Była już bardzo zmęczona i stwierdziła, że to
coś dla Niej. Nie chciało się jej wytężać umysłu na coś skomplikowanego.
KARPATKA była w sam raz dla leniwych.
Skorygowała listę składników z
przepisu z zawartością swojej szafki i okazało się, że nawet starczyłoby na
dwie Karpatki. Zebrała resztkę sił i przystąpiła do realizacji zamierzonego
celu tj. wypieku „KARPATKI DLA LENIWYCH” z przepisu na Deserotece Dr Gerarda.
Zanim uporaliśmy się z usunięciem
starej tapety ze ściany, wykuciem kanałów pod nową instalację i usunięciem
nagromadzonego kurzu z przeprowadzonych prac, siostra już oczekiwała na nas z
kolacją. Hitem był deser, który wyszperała wśród innych przepisów. Bardzo nam
smakował.
Mimo, iż siostra była bardzo
strudzona KARPATKA udała się wyśmienicie. Dzień zakończyliśmy pracowicie.
Pyszny deser dał Nam pokłady energii na kolejne prace remontowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz