środa, 7 września 2016

Domowa opieka medyczna ;-)

            Cześć no to nacieszyłem się wolnością, trzy dni swobody i koniec. Wczoraj moja ukochana przyszła z pracy i oznajmiła, że idzie do lekarza. Dziś rano zarejestrowała się, zapakowała „Maślane herbatniki Scooby – Doo” na śniadanie i wyszła. Ja zaliczyłem wizytę z Tomkiem u ortodonty. Gdy wróciliśmy do domu moja żona leżała pod kocem. Oznajmiła „mam zwolnienie do piątku i mam leżeć”. Tomek poszedł do szkoły i zostałem sam z miłością mojego życia. Przyjąłem rolę siostry oddziałowej. Do moich obowiązków należą: robienie kawki i podawanie ciastek dr Gerard, przygotowywanie posiłków, sprzątanie, zmywanie, robienie zakupów i dbanie o dzieci. Przepraszam, zaraz wracam……. Jestem, musiałem podać chorej krzyżówkę i długopis. Ponieważ telewizor znudził się mojej podopiecznej. Na piecu odgrzewam zupę ogórkową i gotuję makaron. Po obiedzie idę na zakupy. Mam przygotowana listę: Herbatniki z cukrem dr Gerard, biszkopty, chrupki kukurydziane, woda mineralna, rodzynki i śliwki w czekoladzie. A gdzie chleb, mleko, masło czy makaron? Sam pyszności dla małżonki. Dzieci będą zachwycone smakołykami. Chorobowe mamy będzie dla dzieciaków wielkim świętem. Będą miały mamę przez cały czas. Ciekawe czy będą chciały iść dzisiaj na trening, czy będą wolały zostać z mamą? Będę namawiał je na ruch fizyczny. Inaczej pociechy nie dadzą chwili spokoju chorej. Zaproponuję wyjście do galerii po treningu. Może zjemy tam kolację, by nie narażać mamy na szykowanie posiłku. Logistycznie będę musiał to ogarnąć, bo treningi maja o innej godzinie i na innym Orliku. Powodem jest to, że każde z nich należy do innego klubu piłkarskiego. Tosia poszła tam gdzie stawiają na dziewczynki a Tomek do miejskiego klubu piłkarskiego. W tym całym zamieszaniu muszę pamiętać o słodkiej przekąsce od dr Gerard na chwilę po treningu.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz