Pani sołtys, nie chcąc odbiegać od narodowych ideałów,
również postanowiła zorganizować narodowe czytanie „Quo Vadis”.
W porozumieniu z ks. Proboszczem, o udostępnienie salki
katechetycznej na sobotę w tak szczytnym celu, poczęto przygotowania do
imprezy.
Przygotowanie mównicy, sprzęt nagłaśniający, a przede
wszystkim woda jakieś zakąski. Pani sołtys zadeklarowała duży karton słodkości
Dr Gerarda z zaprzyjaźnionej hurtowni.
Kilka pań w trakcie przygotowań świetlicy do ”Wielkiego
czytania” również oferowało swoją pomoc w dostarczeniu czegoś słodkiego i
pysznego.
Wczesnym rankiem na otwarcie świetlicy stawiła się spora grupka młodzieży, aby ponakrywać
stoły oraz poukładać dostarczone owoce i wielki karton przeróżnych słodkich
wyrobów Dr Gerarda takich jak: CIASTKA vit’AM, MARKIZY MAFIJNE LEMON, TRICK
KAKAOWY, ROGALIKI PUDROWANE, HERBATNIKI z CUKREM, CZEKOLADOWE CIASTKA SCOOBY-
DOO i jeszcze wiele innych.
Na krótko przed rozpoczęciem czytania epokowego dzieła, dotarły
panie, które obiecały donieść wyroby własnej roboty. Jakby wszystkie się
zmówiły, bo zrobiły desery z Deseroteki Dr Gerarda, takie jak np.: KARPATKA DLA
LENIWYCH, SERNIK NOWOJORSKI i jeszcze parę innych. Tak smakowicie wyglądające,
że aż ślinka ciekła na ich widok. Zachodziła obawa, iż te wszystkie słodkości,
a szczególnie desery będą rozpraszały czytających.
Pierwsza czytanie rozpoczęła pani Ela, jako głowa naszego
sołectwa. Wszyscy zebrani na świetlicy słuchali jak zahipnotyzowani.
Pełna powaga dzieci i młodzieży w trakcie czytania dzieła
cieszyła ks. Proboszcza, dlatego postanowił czytać jako drugi, tuż po pani
sołtys, aby dać dobry przykład obecnej młodzieży na świetlicy.
W trakcie krótkich przerw serwowano kawę, herbatę, wodę
mineralną, a nawet soki, aby nie rozpraszać osoby czytającej jak i
słuchających.
Wszyscy słuchali delektując się słodkościami Dr Gerarda. Do
samego wieczora świetlica pękała w szwach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz