piątek, 6 listopada 2015

Halloween



Nie tak bardzo dawno temu siedzieliśmy we czwórkę w domu: Ola, Marta, mój mąż i ja. Był długi jesienny wieczór, za oknami dawno zapadł zmrok. W pokoju zrobiło się zupełnie ciemno a nikt z nas nie pofatygował się by włączyć światło. Tkwiliśmy tak w ciemnościach i rozmawialiśmy. Z nudów poruszyliśmy chyba wszystkie interesujące nas tematy. Panująca w pokoju atmosfera halloween sprowokowała nas do rozmów o duchach. Zarówno dziewczyny jak i ja uwielbiamy się bać. Marta uprosiła mego męża aby kolejny raz opowiedział historię o nawiedzonym mieszkaniu, które wynajmował podczas studiów. Dziewczyny z przejęciem słuchały jego opowieści. Trudno to pojąć jak mógł się czuć, wówczas gdy wieczorem leżąc przed zaśnięciem w łóżku był świadkiem nagłego, samoistnego włączenia się światła lub radia. Czułam napięcie wśród obecnych, toteż postanowiłam zakończyć już te mrożące krew w żyłach rozmowy. Podeszłam do kontaktu i włączyłam światło uprzedzając wcześniej wszystkich o swoim zamiarze, tak aby nikt się nie wystraszył. Chcąc rozładować nieco napiętą atmosferę zapytałam czy ktoś ma ochotę na deser. Zgłosili się wszyscy bez wyjątku. Wobec tego poprosiłam aby któraś z dziewczyn pomogła mi przynieść smakołyk do pokoju. Ola poszła ze mną do kuchni i zajęła się krojeniem pysznej pianki na kruchym spodzie z najlepszych na świecie Krakersów Classic od Dr Gerarda. Kilka godzin wcześniej przygotowałam ten rarytas razem z dziewczynkami. Wierzch deseru przyozdobiłyśmy efektownie wyglądającymi Ciasteczkami wiśniowymi również z asortymentu wyrobów cukierniczych Dr Gerarda. Na koniec całość zalałyśmy galaretką i odstawiłyśmy do zastygnięcia. Rozłożyłyśmy ciastko na talerzyki i wróciłyśmy do reszty towarzystwa. Okazało się, że w samą porę, bo Martusia która najbardziej uwielbia się bać wciąż drążyła temat duchów. Widząc efektowny deser mimowolnie zmieniła obiekt swoich zainteresowań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz