niedziela, 15 listopada 2015

ciasto z maltikeksami


W niedzielę siostra zaprosiła nas na obiad. Po drodze z mężem i dwójką dzieci odwiedziliśmy cmentarz i poszliśmy na grób babci i dziadka. Od dnia Wszystkich Świętych minęło już dwa tygodnie, ale kwiaty nie przemarzły. Do zniczy włożyliśmy nowe wkłady. W tym czasie sporo ludzi odwiedzało to miejsce. Do siostry zajechaliśmy w porze obiadowej. Mam trzy siostry i dwóch braci, lecz najlepiej lubię odwiedzać właśnie Kasię do której przyjechaliśmy. Jest starsza tylko o rok, a pozostałe dużo starsze od nas. Po obiedzie pomogłam jej umyć naczynia i zrobiłyśmy kawę. Kasia pokroiła ciasto i położyła na stół. Bardzo mi smakowało dlatego wzięłam od niej przepis. Zrobiła ciekawy spód bez pieczenia. 2 Paczki krakersów Dr. Gerarda, 10 dag migdałów, masło. Krakersy, migdały zmielić dodając do nich rozpuszczone wystudzone masło. Ciasto ma mieć konsystencje mokrego piasku. dużą blaszkę wyłożyć pergaminem i na to rozłożyć ciasto. Pozostawić aż stwardnieje. Masa; 5 jaj, szk. cukru pudru, 1 1/2 kostki masła ekstra, 2 galaretki czerwona i żółta, 2 łyżki żelatyny. Galaretki rozpuścić w połowie wody. Gdy zastygnie pokroić w kostkę. Żółtka utrzeć z cukrem i masłem na puszystą masę. Dodać żelatynę rozpuszczoną wcześniej w 1/4 wody. Ubić pianę i połączyć z masą i galaretkami. Wyłożyć na przygotowane ciasto. Wierzch udekorowała moimi ulubionymi drobnymi ciasteczkami maltikeksami Dr. Gerarda. Ukrajane kawałki szybko znikały z talerza. Ten wyjątkowy przysmak wszystkim smakował. Pod wieczór musieliśmy jechać do domu. Teraz czekam na odwiedziny siostry. Planują kupić na giełdzie auto. Mają już upatrzone, ale chcą jechać jeszcze raz z mechanikiem. Gdy już kupią, to na pewno przyjadą.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz