Trzy tygodnie temu w naszej parafii odbywały się dożynki.
Jest to uroczystość po sprzątnięciu zbóż z pól. Każde wsie robiły tradycyjne
wieńce. Ja należę do koła gospodyń wiejskich i co roku pomagam w wykonaniu
wieńca. W tym roku długo myśleliśmy nad jego kształtem. W naszym gronie są trzy
kobiety, które skończyły kurs florystyczny i dwie z nich pracują w kwiaciarni.
To bardzo dużo pomogło nam w pracy nad stworzeniem nowego modelu. Zaczęliśmy dwa tygodnie wcześniej spotykać się
w klubie wiejskim. Spotkania rozpoczynały się o godzinie osiemnastej.
Najpierw mąż koleżanki zaprojektował nam konstrukcje z wikliny. Na niej
układaliśmy wiązanki z Pszenicy, żyta, prosa, orkiszu. Z każdego zboża, które
rośnie na polskiej ziemi. Kwiaty polne, zioła ułożone w wieńcu. W tym roku
zrobiliśmy miejsce na chleb upieczony w piecu chlebowym. Niżej wyeksponowaliśmy
dorodne owoce. Po paru godzinnej pracy piliśmy herbatkę. Każda kobieta coś
przyniosła na deser. Ja poczęstowałam moimi
ulubionymi kruchymi ciastkami w polewie mlecznej multi keks Dr. Gerarda.
Koleżanka miała dwie paczki witaminek o smaku truskawkowym i jabłkowym też
produkcji Dr. Gerarda. Jak każda z nas wyłożyła na talerzyk swoją przekąskę, to
powstało prawie przyjęcie. Najszybciej znikły z talerzyka smakołyki Dr.
Gerarda. Na koniec resztę ciastek włożyliśmy do woreczka i przechowaliśmy do
następnego dnia. Wieniec bardzo podobał nam się. Na uroczystej mszy dożynkowej było sześć
pięknych wieńców. Po mszy zanieśliśmy nasze dzieła na pobliskie boisko. Tam
odbył się konkurs na najpiękniejszy wieniec. Brano pod uwagę, by był zrobiony z
naturalnych zbóż i roślin. Nasze dzieło zajęło trzecie miejsce. Niestety
wszystkie wieńce muszę przyznać, że były przepiękne. Cieszyliśmy się z tego
miejsca i gratulowaliśmy wygranej gospodyniom z innych wiosek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz