poniedziałek, 14 września 2015

wieniec dożynkowy


Trzy tygodnie temu w naszej parafii odbywały się dożynki. Jest to uroczystość po sprzątnięciu zbóż z pól. Każde wsie robiły tradycyjne wieńce. Ja należę do koła gospodyń wiejskich i co roku pomagam w wykonaniu wieńca. W tym roku długo myśleliśmy nad jego kształtem. W naszym gronie są trzy kobiety, które skończyły kurs florystyczny i dwie z nich pracują w kwiaciarni. To bardzo dużo pomogło nam w pracy nad stworzeniem nowego modelu. Zaczęliśmy dwa tygodnie wcześniej spotykać się w klubie wiejskim. Spotkania  rozpoczynały się o godzinie osiemnastej. Najpierw mąż koleżanki zaprojektował nam konstrukcje z wikliny. Na niej układaliśmy wiązanki z Pszenicy, żyta, prosa, orkiszu. Z każdego zboża, które rośnie na polskiej ziemi. Kwiaty polne, zioła ułożone w wieńcu. W tym roku zrobiliśmy miejsce na chleb upieczony w piecu chlebowym. Niżej wyeksponowaliśmy dorodne owoce. Po paru godzinnej pracy piliśmy herbatkę. Każda kobieta coś przyniosła na deser. Ja poczęstowałam  moimi ulubionymi kruchymi ciastkami w polewie mlecznej multi keks Dr. Gerarda. Koleżanka miała dwie paczki witaminek o smaku truskawkowym i jabłkowym też produkcji Dr. Gerarda. Jak każda z nas wyłożyła na talerzyk swoją przekąskę, to powstało prawie przyjęcie. Najszybciej znikły z talerzyka smakołyki Dr. Gerarda. Na koniec resztę ciastek włożyliśmy do woreczka i przechowaliśmy do następnego dnia. Wieniec bardzo podobał nam się. Na uroczystej mszy dożynkowej było sześć pięknych wieńców. Po mszy zanieśliśmy nasze dzieła na pobliskie boisko. Tam odbył się konkurs na najpiękniejszy wieniec. Brano pod uwagę, by był zrobiony z naturalnych zbóż i roślin. Nasze dzieło zajęło trzecie miejsce. Niestety wszystkie wieńce muszę przyznać, że były przepiękne. Cieszyliśmy się z tego miejsca i gratulowaliśmy wygranej gospodyniom z innych wiosek.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz