środa, 16 września 2015

Dziecięce zainteresowania.

Dzień dobry. Za oknem piękny dzionek, wróciło lato, kurtki wracają do szafy a my spędzimy popołudnie na świeżym powietrzu. A z nami ciastka „dr Gerard”. Jeden minus to, to, że rower tomka oddaliśmy do serwisu na przegląd gwarancyjny. Po krótkim namyśle wpadłem na super pomysł. Pójdziemy na ryby. W naszej okolicy jest staw gdzie można zamoczyć kij. Powstało nawet stowarzyszenie, które troszczy się o akwen i pilnuje, aby nikt nie wyławiał narybku i by każdy miał zezwolenie. Na szczęście dobry wujek jest członkiem tej grupy i z nim możemy spędzać czas patrząc na spławik. Jesteśmy przygotowani: wędka, nowy haczyk, nowe ciężarki, biały robak, czerwony robak oraz kukurydza. Przysmaki dla rybek mamy. Nie możemy być gorsi i dla nas też mamy najsmaczniejsze PRYNCYPAŁKI. Zastanawiam się czy nie kupić jeszcze KRAKERSY na sytuację, gdy zgłodniejemy. To nie będzie pierwsze doświadczenie z wędkowaniem, mój Tomek wkręcił się w to kilka lat temu, a ja przy nim stawiam pierwsze kroki. To prawda, że Człowiek całe życie się uczy. Jestem tego przykładem oraz to, że Niedaleko spada jabłko od jabłoni. Rodzina mojej żony składa się z wędkarzy z pokolenia na pokolenie. Panowie spędzali i spędzają czas albo grając w piłkę albo łowiąc ryby. I mój synek odziedziczył geny dziadka. Co zrobić? Rozwijamy zainteresowania naszych dzieci. Córeczka zapragnęła chodzić na balet. Tak, więc jutro idzie na pierwszą lekcję. Trochę się denerwujemy, ma dopiero cztery i pół roku. Czy będzie się dobrze bawiła, czy taniec klasyczny czy nowoczesny? Wszystko okaże się w najbliższym czasie. Najważniejsze jest to, że dzieci robią coś innego niż siedzenie przed telewizorem czy komputerem. A na przysmak taki jak Pryncypałki czy Krakersy lub inny produkt „dr Gerard” zawsze znajdzie się odpowiednia chwila. 
Pozdrawiam L K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz