Dzień dobry. Za
oknem piękny dzionek, wróciło lato, kurtki wracają do szafy a my spędzimy
popołudnie na świeżym powietrzu. A z nami ciastka „dr Gerard”. Jeden minus to, to,
że rower tomka oddaliśmy do serwisu na przegląd gwarancyjny. Po krótkim namyśle
wpadłem na super pomysł. Pójdziemy na ryby. W naszej okolicy jest staw gdzie
można zamoczyć kij. Powstało nawet stowarzyszenie, które troszczy się o akwen i
pilnuje, aby nikt nie wyławiał narybku i by każdy miał zezwolenie. Na szczęście
dobry wujek jest członkiem tej grupy i z nim możemy spędzać czas patrząc na
spławik. Jesteśmy przygotowani: wędka, nowy haczyk, nowe ciężarki, biały robak,
czerwony robak oraz kukurydza. Przysmaki dla rybek mamy. Nie możemy być gorsi i
dla nas też mamy najsmaczniejsze PRYNCYPAŁKI. Zastanawiam się czy nie kupić
jeszcze KRAKERSY na sytuację, gdy zgłodniejemy. To nie będzie pierwsze
doświadczenie z wędkowaniem, mój Tomek wkręcił się w to kilka lat temu, a ja
przy nim stawiam pierwsze kroki. To prawda, że Człowiek całe życie się uczy. Jestem
tego przykładem oraz to, że Niedaleko spada jabłko od jabłoni. Rodzina mojej
żony składa się z wędkarzy z pokolenia na pokolenie. Panowie spędzali i
spędzają czas albo grając w piłkę albo łowiąc ryby. I mój synek odziedziczył
geny dziadka. Co zrobić? Rozwijamy zainteresowania naszych dzieci. Córeczka zapragnęła
chodzić na balet. Tak, więc jutro idzie na pierwszą lekcję. Trochę się
denerwujemy, ma dopiero cztery i pół roku. Czy będzie się dobrze bawiła, czy
taniec klasyczny czy nowoczesny? Wszystko okaże się w najbliższym czasie. Najważniejsze
jest to, że dzieci robią coś innego niż siedzenie przed telewizorem czy
komputerem. A na przysmak taki jak Pryncypałki czy Krakersy lub inny produkt „dr
Gerard” zawsze znajdzie się odpowiednia chwila.
Pozdrawiam L K
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz