W tym roku najwięcej miałam truskawek i malin. Na placu
sprzedawałam te owoce. W trakcie robiłam przetwory. Z truskawek na każdą
niedzielę robiłam ciasto. Także bardzo dobre są z nich pierogi. Sporo też
zrobiłam kompotów i dżemów na zimę. Wykorzystałam do tego fiks, dzięki któremu
szybciej wykonałam przetwory. Okres pobytu truskawek trwa krótko dlatego parę
woreczków zamroziłam na zimę. Teraz przyszła pora na lecznicze maliny. Te owoce
zawierają dużo potasu, wapnia i żelaza, posiadają duże stężenie witaminy c, co
bardzo ważne przyśpieszają przemianę materii. Są moimi ulubionymi owocami z
których robię różne rzeczy. Najprostsze do wykonania to sok z malin. Wkładam
malinki do sokownika. Potem do soku dosypuje odpowiednią ilość cukru gotuje,
wlewam do słoików, pasteryzuje i gotowe. Z dżemem też nie ma problemu robię z
dodatkiem fiksu. Bardzo dobre są i zdrowe są nalewki z malinek na
przeziębienie. W zbieraniu tych owoców często pomaga mi syn Szymon. Zawsze
przed wykonaniem tej czynności musi ponarzekać. Ja już do tego przyzwyczaiłam
się i nie zwracam na to szczególnej uwagi. Po zbiorze często robię herbatkę
malinową i częstuje go ulubionymi ciastkami z uśmiechniętymi buziami o nazwie
witaminki o smaku truskawkowym. Dla odmiany kupiłam kruche ciasteczka w polewie
mlecznej malti keks. W sklepie zawsze rozglądam się za produktami od producenta
Dr. Gerarda. Kupuje sobie parę paczek, by mieć w razie niezapowiedzianych
gości. dlatego często one goszczą na moim stole i są podawane na różnych
imprezach. Szczególnie za nimi przepadają dzieci. Dorośli przeważnie degustują
się przy ceremonii picia kawy. Ja choć ograniczam się w jedzeniu słodyczy to
nie mogę odmówić sobie takiej przyjemności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz