poniedziałek, 14 września 2015

maliny


W tym roku najwięcej miałam truskawek i malin. Na placu sprzedawałam te owoce. W trakcie robiłam przetwory. Z truskawek na każdą niedzielę robiłam ciasto. Także bardzo dobre są z nich pierogi. Sporo też zrobiłam kompotów i dżemów na zimę. Wykorzystałam do tego fiks, dzięki któremu szybciej wykonałam przetwory. Okres pobytu truskawek trwa krótko dlatego parę woreczków zamroziłam na zimę. Teraz przyszła pora na lecznicze maliny. Te owoce zawierają dużo potasu, wapnia i żelaza, posiadają duże stężenie witaminy c, co bardzo ważne przyśpieszają przemianę materii. Są moimi ulubionymi owocami z których robię różne rzeczy. Najprostsze do wykonania to sok z malin. Wkładam malinki do sokownika. Potem do soku dosypuje odpowiednią ilość cukru gotuje, wlewam do słoików, pasteryzuje i gotowe. Z dżemem też nie ma problemu robię z dodatkiem fiksu. Bardzo dobre są i zdrowe są nalewki z malinek na przeziębienie. W zbieraniu tych owoców często pomaga mi syn Szymon. Zawsze przed wykonaniem tej czynności musi ponarzekać. Ja już do tego przyzwyczaiłam się i nie zwracam na to szczególnej uwagi. Po zbiorze często robię herbatkę malinową i częstuje go ulubionymi ciastkami z uśmiechniętymi buziami o nazwie witaminki o smaku truskawkowym. Dla odmiany kupiłam kruche ciasteczka w polewie mlecznej malti keks. W sklepie zawsze rozglądam się za produktami od producenta Dr. Gerarda. Kupuje sobie parę paczek, by mieć w razie niezapowiedzianych gości. dlatego często one goszczą na moim stole i są podawane na różnych imprezach. Szczególnie za nimi przepadają dzieci. Dorośli przeważnie degustują się przy ceremonii picia kawy. Ja choć ograniczam się w jedzeniu słodyczy to nie mogę odmówić sobie takiej przyjemności.      

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz