czwartek, 10 września 2015

Wielka radość



Wczesnym rankiem wyszłam razem z mamą do miasta po resztę zakupów na przyjazd szwagierki. Miał ją przywieźć mój mąż a jej brat, wieczorem z lotniska. Najpierw poszłyśmy na ryneczek, po świeże pomidory. Później zrobiłyśmy maraton po sklepach spożywczych. Miałam dylemat co przygotować na obiad. W końcu zdecydowałam się zrobić zapiekankę z ziemniaków, piersi indyka z dodatkiem pieczarek i żółtego sera. Oprócz tego przydała by się zupa jako pierwsze danie. Stwierdziłam, że rosół będzie najlepszy. Z wyborem deseru nie miałam żadnego problemu. Mój gość uwielbia wyroby cukiernicze Dr Gerarda. Zatem kupiłam ciasteczka Mafijne śmietankowo cytrynowe oraz Pasję kokosową – wykwintną czekoladkę na okrągłym biszkopcie z przepysznym nadzieniem - jak sama nazwa wskazuje o smaku kokosowym. Szwagierka uwielbia takie rarytasy i gdy tylko ma okazję gościć w Polsce zajada się ciasteczkami od Dr Gerarda. Gdyby nie pomoc mojej mamy, nie wiem jak bym przyniosła ogromne siatki z zakupami. Musiałabym chyba iść do sklepu dwa razy. Dzięki niej szybko się uporałam ze sprawunkami. Resztę dnia mogłam poświęcić na gotowanie i ewentualnie sprzątanie. Do wieczora zdążyłam ze wszystkim. O godzinie dziewiętnastej wyszłam na dworzec po męża i jego siostrę. Cieszyłam się ogromnie na ich przyjazd oraz tym, że wszystko zdołałam przygotować tak jak chciałam. Gdy weszliśmy do mieszkania zapiekanka czekała w rozgrzanym piekarniku. Byłam szczęśliwa kiedy mąż i jego siostra poprosili o dokładkę. Znaczyło to, że danie im smakowało. Na deser poczęstowałam ich przygotowanymi łakociami i herbatą. Po posiłku zajęliśmy się już tylko rozmową. Nie wiadomo kiedy upłynęły trzy godziny i trzeba było kłaść się spać. Nazajutrz czekał nas kolejny intensywny dzień. Trzeba było solidnie wypocząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz