Wczesnym rankiem wyszłam razem z
mamą do miasta po resztę zakupów na przyjazd szwagierki. Miał ją przywieźć mój
mąż a jej brat, wieczorem z lotniska. Najpierw poszłyśmy na ryneczek, po świeże
pomidory. Później zrobiłyśmy maraton po sklepach spożywczych. Miałam dylemat co
przygotować na obiad. W końcu zdecydowałam się zrobić zapiekankę z ziemniaków, piersi
indyka z dodatkiem pieczarek i żółtego sera. Oprócz tego przydała by się zupa
jako pierwsze danie. Stwierdziłam, że rosół będzie najlepszy. Z wyborem deseru
nie miałam żadnego problemu. Mój gość uwielbia wyroby cukiernicze Dr
Gerarda. Zatem kupiłam ciasteczka Mafijne śmietankowo cytrynowe oraz Pasję
kokosową – wykwintną czekoladkę na okrągłym biszkopcie z przepysznym nadzieniem
- jak sama nazwa wskazuje o smaku kokosowym. Szwagierka uwielbia takie rarytasy
i gdy tylko ma okazję gościć w Polsce zajada się ciasteczkami od Dr Gerarda. Gdyby
nie pomoc mojej mamy, nie wiem jak bym przyniosła ogromne siatki z zakupami.
Musiałabym chyba iść do sklepu dwa razy. Dzięki niej szybko się uporałam ze
sprawunkami. Resztę dnia mogłam poświęcić na gotowanie i ewentualnie
sprzątanie. Do wieczora zdążyłam ze wszystkim. O godzinie dziewiętnastej
wyszłam na dworzec po męża i jego siostrę. Cieszyłam się ogromnie na ich
przyjazd oraz tym, że wszystko zdołałam przygotować tak jak chciałam. Gdy
weszliśmy do mieszkania zapiekanka czekała w rozgrzanym piekarniku. Byłam
szczęśliwa kiedy mąż i jego siostra poprosili o dokładkę. Znaczyło to, że danie
im smakowało. Na deser poczęstowałam ich przygotowanymi łakociami i herbatą. Po
posiłku zajęliśmy się już tylko rozmową. Nie wiadomo kiedy upłynęły trzy
godziny i trzeba było kłaść się spać. Nazajutrz czekał nas kolejny intensywny
dzień. Trzeba było solidnie wypocząć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz