Samotnie wróciłam do mieszkania.
Pierwsze co uświadomiłam przekraczając próg mego domu to ogrom pracy jaki czekał
na mnie w najbliższym czasie. Następnego dnia wieczorem miał dojechać mój mąż
wraz ze swoją siostrą. Ja będąc wcześniej miałam przygotować wszystko na
przyjazd naszego honorowego gościa. Czekało mnie sprzątanie, zakupy oraz
gotowanie. Trochę nagromadziło się obowiązków, ponieważ dopiero co mieliśmy w
mieszkaniu remont. Chociaż na bieżąco starałam się sprzątać, w trakcie trwania
remontu, to i tak mnóstwo prac zostało jeszcze nie zrobionych. Usiadłam ciężko
za stołem przy świeżo zaparzonej kawie. Wyciągnęłam z siateczki przed chwilą
kupione w osiedlowym sklepiku Pryncypałki oraz Rurki waflowe z puszystym kremem.
Przed ciężką pracą fizyczną, jaką jest dla mnie sprzątanie, postanowiłam się
nieco zrelaksować przy ulubionych łakociach od producenta wyrobów cukierniczych:
Dr Gerarda. Z apetytem zjadłam kilka Rurek i wafelków w czekoladzie. Niestety po
przyjemnej chwili lenistwa trzeba było zakasać rękawy, zwłaszcza że chciałam
zdążyć ze wszystkim przed przyjazdem męża i szwagierki. Swoje zajęcia porządkowe
rozpoczęłam od kuchni, miejsca którego najbardziej nie lubię sprzątać. Szybko
zorientowałam się, że nie uporam się z tym w czasie, który sobie wyznaczyłam.
Kilka sprzętów trzeba było koniecznie wymienić, takich jak na przykład suszarka
do naczyń. Już po pół godziny zmęczyłam się i zrobiłam sobie przerwę na spacer
do sklepu. Spacer okazał się okropnie męczący z uwagi na straszny, ponad
trzydziesto stopniowy upał. Pomimo końcówki sierpnia temperatura nie spadała.
Zdawało mi się nawet, że wręcz przeciwnie – rosła. Z trudem wróciłam do
mieszkania a gdy zamknęłam za sobą drzwi pomyślałam sobie, że przez
najbliższych parę godzin ze sprzątaniem dam sobie spokój.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz