środa, 9 września 2015

W oczekiwaniu na przyjazd gości



Samotnie wróciłam do mieszkania. Pierwsze co uświadomiłam przekraczając próg mego domu to ogrom pracy jaki czekał na mnie w najbliższym czasie. Następnego dnia wieczorem miał dojechać mój mąż wraz ze swoją siostrą. Ja będąc wcześniej miałam przygotować wszystko na przyjazd naszego honorowego gościa. Czekało mnie sprzątanie, zakupy oraz gotowanie. Trochę nagromadziło się obowiązków, ponieważ dopiero co mieliśmy w mieszkaniu remont. Chociaż na bieżąco starałam się sprzątać, w trakcie trwania remontu, to i tak mnóstwo prac zostało jeszcze nie zrobionych. Usiadłam ciężko za stołem przy świeżo zaparzonej kawie. Wyciągnęłam z siateczki przed chwilą kupione w osiedlowym sklepiku Pryncypałki oraz Rurki waflowe z puszystym kremem. Przed ciężką pracą fizyczną, jaką jest dla mnie sprzątanie, postanowiłam się nieco zrelaksować przy ulubionych łakociach od producenta wyrobów cukierniczych: Dr Gerarda. Z apetytem zjadłam kilka Rurek i wafelków w czekoladzie. Niestety po przyjemnej chwili lenistwa trzeba było zakasać rękawy, zwłaszcza że chciałam zdążyć ze wszystkim przed przyjazdem męża i szwagierki. Swoje zajęcia porządkowe rozpoczęłam od kuchni, miejsca którego najbardziej nie lubię sprzątać. Szybko zorientowałam się, że nie uporam się z tym w czasie, który sobie wyznaczyłam. Kilka sprzętów trzeba było koniecznie wymienić, takich jak na przykład suszarka do naczyń. Już po pół godziny zmęczyłam się i zrobiłam sobie przerwę na spacer do sklepu. Spacer okazał się okropnie męczący z uwagi na straszny, ponad trzydziesto stopniowy upał. Pomimo końcówki sierpnia temperatura nie spadała. Zdawało mi się nawet, że wręcz przeciwnie – rosła. Z trudem wróciłam do mieszkania a gdy zamknęłam za sobą drzwi pomyślałam sobie, że przez najbliższych parę godzin ze sprzątaniem dam sobie spokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz