Przyszła pora na sadzenie między innymi truskawek. Właśnie
planowałam zasadzić pięć rządek. Wciąż odkładałam tą pracę, bo była susza. Parę
dni temu trochę polało i wykorzystałam moment. Zaraz z samego ranka zabrałam
się do wycinania sadzonek z truskawek jednorocznych. Zasadziłam trzy grządki, a
na dwie następne dokupiłam sobie wczesną odmianę tych owoców. Teraz znów jest
susza i muszę codziennie podlewać te roślinki. Zawsze wodę brałam z rzeki, ale
tym razem wyschła. W tym przypadku każde wiaderko musimy
przewozić wózkiem. W tej pracy pomaga mi syn i mąż. W wolnym czasie opieliłam
stare truskawki wycinając zbędne rozłogi. Lubię pracować na swojej działce.
Najbardziej cieszy mnie jak zrywam zdrowe warzywa i owoce. Wszystkie te
roślinki podlewam naturalnymi gnojówkami z pokrzywy, skrzypu polnego, wrotyczu.
Po pracach polowych często siadam na tarasie z kubkiem parującej kawy z
dodatkiem mleka i łyżeczką cukru. Na talerzyk wydzielam sobie po trzy ciastka
pryncypałki lub markizy Dr. Gerarda. Muszę tak robić, ponieważ zjadłabym od
razu całą paczkę. Często mąż robi mi przyjemność kupując ciastka Dr. Gerarda,
parzy kawkę i zaprasza mnie na półgodzinną pogawędkę. Podczas takich chwil
dyskutujemy na trudne nasze tematy przeważnie o pracy. Od paru tygodni szukam
pracy blisko miejsca zamieszkania. Pewnego razu przez przypadek dowiedziałam
się, że w gminie zrezygnowała pani sprzątająca pomieszczenia. Na drugi dzień
szybko pobiegłam do urzędu. Złożyłam stosowne dokumenty i muszę cierpliwie
czekać. Po dwóch dniach niepewności znów zjawiłam się w gminie. Na to miejsce
było aż sześć kobiet. Ostatecznie dostałam zatrudnienie na okres próbny, który
trwa trzy miesiące. Z tej okazji zrobiłam domownikom uroczysty obiad, a na
deser położyłam na talerzyk kruche ciasteczka z uśmiechniętymi buziami o nazwie
witaminki produkcji Dr. Gerarda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz